Celtic przegrywa, płaczemy z Borucem i Samarasem

Przegrać z Barceloną to żaden wstyd nawet dla najlepszych zespołów globu. To, że Celtic do takowych nie należy, potwierdziło się podczas wczorajszego spotkania pomiędzy szkocką a katalońską drużyną. Klub Artura Boruca przegrał z zespołem Ronaldinho, Messiego, Henry'ego i Eto'o (Fantastyczna Czwórka) w stosunku 2:3.

 

 

Trochę szkoda, że polski bramkarz wpuścił aż trzy gole, ale tak naprawdę nie można mu nic zarzucić. Piłkarze z Barcelony byli wyraźnie lepsi, przez prawie cały mecz dominowali na boisku, podczas gdy obrona Celtiku raz po raz okazywała się zawodna. Wynik nie mógł zatem być inny, choć przez chwilę miałyśmy nadzieję, że wszystko się ułoży na korzyść (choć w części polskiej) drużyny z Glasgow,

 

Jest nam zatem przykro i to nie tylko ze wględu na Boruca. Wczoraj w oko wpadł nam Grek Georgios Samaras, nominalnie następca Żurawskiego w Cetiku. Trzeba przyznać, że patrząc na tego ciemnowłosego zawodnika, przez chwilę zapominałyśmy o blasku wielkiej barcelońskiej czwórki. Oceńcie zresztą same:

 

 

Aż żal ściska na myśl, jak dużo częściej mogłybyśmy oglądać tego przystojniak wiele zyskałby Artur, gdyby obronił któryś z tych celnych barcelońskich strzałów.