Sport.pl

Niewierny Ashley Cole

Chyba powinnyśmy założyć sobie osobną rubryczkę - albo stworzyć nowy cykl, zatytułowany na przykład "Zdrady gwiazd". Szczerze mówiąc, nie mamy już złudzeń. Każdy tydzień przynosi kolejne informacje o zdradach i skandalach, w których główną rolę odgrywają gwiazdy sportu. Nie wiemy dlaczego, ale najczęściej są to gwiazdy angielskiej piłki. Tym razem burzy hormonów nie wytrzymał obrońca Chelsea Londyn, Ashley Cole.

 

 

 

 

Jak donosi The Sun, piłkarz udał się na piwo z kumplami, ale z pubu wyszedł już w towarzystwie zupełnie kogoś innego - pięknej blond dziewczyny, Aimee Walton. Co było później? Nietrudno się domyślić. Kompletnie zalany Cole zaprosił Aimee do samochodu, gdzie "uprawiali dziki seks", jak bez ogródek wyznaje bohaterka tamtej nocy. A to był dopiero początek.

 

Można odnieść wrażenie, że dziewczyna nie wie, co to przyzwoitość i, jak widać, wcale nie zależy jej na dyskrecji. - Ashley jednym duszkiem wypił kieliszek wódki, pił bez wytchnienia, podrywał wszystkie dziewczyny w zasięgu wzroku. Pozwolił sobie nawet dać mi klapsa. Aż poczułam na pupie jego platynową obrączkę. Tego typu wyznań jest więcej, ale darujemy sobie szczegółowy opis tamtej nocy, bo wydaje nam się to dość żenujące.

 


I pomyśleć tylko, że Ashley dotąd uważał się za przykładnego męża, szczęśliwego w małżeństwie, stroniącego od alkoholu i nocnych imprez. Po prostu wzór do naśladowania. Teraz pozostało mu tylko powiedzieć: - Bardzo żałuję tego, co się stało. To był błąd. Przepraszam Cheryl za swój występek. Wypiłem za dużo i kompletnie straciłem nad sobą kontrolę.

 

Ciekawe co na to szanowna małżonka?

Więcej o: