Podbite oko Ronaldo czyli historia pewnej próżności

Dziewczyny z Kickette i chłopaki z Chickendinner.co.uk emocjonują się dziś kolejną historią na temat Cristiano Ronaldo. Wydarzenie, którego dotyczy, nie jest wprawdzie szczególnie świeże, jednak ponoć dopiero teraz jej szczegóły zostały ujawnione odpowiednim (czytaj: rozgłaszającym dalej tę absurdalną pogłoskę) osobom. Mowa oczywiście o naszym nażelowanym ulubieńcu i niezwykłym stopniu romantyzmu, jaki ten chłopak potrafi osiągnąć.

 

 

 

 

Okazuje się bowiem, że zeszłej jesieni, kiedy Cristiano dostał w twarz i w związku z tym musiał paradować z podbitym okiem, miał miejsce całkiem ciekawy incydent. Jak donoszą tutaj, kuzynka czyjejśtam najlepszej przyjaciółki była w owym czasie hostessą w centrum handlowym. Pewnego dnia w owym przybytku dostrzegł ją, mimo ukrywających spuchnięte oko ciemnych okularów, Żelowy Ludzik (czyli Cris) we własnej osobie. Dziewczyna tak mu się spodobała, że piłkarz zaprosił ją na lunch, a potem do hotelu.

 

Powiedzmy sobie szczerze, że kolacja i seks w naszych czasach to niemal standardowy scenariusz randek (w przypadku Cristiano, takie spotkanie z kimś innym niż kobieta lekkich obyczajów to wręcz przejaw konserwatyzmu) i nikogo to już nie szokuje. Co jednak zabawne, to fakt, że przez cały wieczór, wliczając pobyt w przyciemnionej restauracji, a potem intymne chwile w zaciszu hotelowego pokoju, C-Ron nie zdejmował przeciwsłonecznych okularów.

 

Dziewczyna podobno nie doceniła troski Ronaldo o jak najlepszą prezencję i poczuła się - jak to możliwe? - urażona.

 

Nie rozumiemy. Kto bowiem nie marzy sytuacji intymnej z mężczyzną w ciemnych okularach. Trudniej wprawdzie wtedy dostrzec w oczach błysk miłości, namiętności i pożądania, ale przynajmniej ego partnera nie ucierpi z powodu pewnych niedoskonałości urody.