Sport.pl

Najbogatsi w futbolu

Ostatnio jeden z magazynów o piłce nożnej opublikował listę najbogatszych ludzi w ten czy inny sposób związanych z piłką nożną. Nie jest chyba zaskoczeniem, że na czele listy znajduje się właściciel Chelsea Roman Abramowicz, a wśród piłkarzy prowadzi David Beckham. W czołowej dziesiątce, ale tylko zawodników, bo to oczywiście oni interesują nas najbardziej, znaleźli się też Michael Owen (numer 2), Wayne Rooney (4), Andrij Szewczenko (6) oraz Steven Gerrrad (10).

 

 

Według powzechnej opinii, prawda jest jednak okrutna - piłkarze są biedotą w świecie sportu. W innych dyscyplinach można obłowić się zdecydowanie bardziej. Kiepskie, jak się okazuje, zarobki futbolistów są przede wszystkim jednak nieporównywalnie niższe od dochodów decydentów w futbolu.

 

Beckham, potentat wśród swoich kolegów, dysponuje majatkiem wprawdzie prawie czterokrotnie większym od drugiego na liście Owena, ale czym jest jego marne ?112 mln w porównaniu do miliardów Abramowicza oraz innych panów z listy włodarzy klubów. Nic, tylko współczuć naszym dzielnym sportowcom, którzy sa specami od czarnej roboty na murawie, podczas gdy śmietankę spija - jakżeby inaczej - grupa trzymająca władzę.

 

Ciacha zastanawiają się, co wszyscy ci ludzie robia ze swoimi pieniędzmi. Dla nas funty liczone w milionach i miliardach to jakieś niewyobrażalne sumy, których nie jesteśmy w stanie ogarnąć umysłem. Choć z drugiej strony, jako prawdziwe kobiety, nie miałybyśmy chyba problemów z upłynnieniem takich fortun. Na świecie jest tyle fajnych, pięknych rzeczy, które można kupić - my sprawiłybyśmy sobie na własnośc na pewno jakiegoś fajnego sportowca oraz milion diamentowych piłeczek. A zatem do dzieła - tu macie listę pierwszej dziesiątki, teraz wystarczy tylko któregoś z tych panów upolować.

Więcej o: