Sport.pl

Ashley Cole w wieży Babel

Żona Ashley'a Cole'a z Chelsea, prześliczna Cheryl, ujawniła ostatnio, ze jej mąż czuje się paranoicznie w klubowej szatni. Powód nie jest jednak zbyt złożony - okazuje się bowiem, że dziwne odczucia obrońcy są związane z faktem, iż nikt we wspomnianej szatni nie mówi po angielsku.

 

Przypomnijmy, że oprócz Cole'a, w londyńskim klubie występują m.in. Didier Drogba z Wybrzeża Kości Słoniowej, Andriej Szewczenko z Ukrainy, Petr Cech - jak samo nazwisko wskazuje- z Czech, Claude Makelele z Francji oraz wielu innych. Ashley'owi ewidentnie nie wystarczą pogawędki z Frankiem Lampardem i John'em Terry, którzy, o dziwo, są rodowitymi Brytyjczykami. Niewykluczone jednak, że według Cole'a panowie owi, na przykład, nie wysławiają się zbyt dobrze w rodzimym języku, być może kuleje u nich gramatyka. Cokolwiek nie byłoby przyczyną, Ciacha uważają, że Cole przesadza i sam nie rozumie, jaki dar z niebios otrzymał. A to dlatego, że...

 

 

- jak wszyscy wiemy, nauka języków to bardzo przydatna sprawa w globalnej wiosce, jaką stał się współczesny świat. Badania dowodzą, że poligloci mają wyższe IQ i lepiej radzą sobie w życiu:

 

 

 

 

- przebywanie w międzynarodowym środowisku uczy tolerancji i akceptacji dla innych kultur;

 

- dzięki chwilowemu wyciszeniu w szatni, Cole może lepiej przygotować się do występów w meczach, aby następnie wypaść tak:

 

 

 

 

- wsłuchując się w melodię innych języków, Ashley może zapomnieć, jak bardzo nienawidzą go niektórzy miłośnicy futbolu - głównie kibice Arsenalu, który to klub piłkarz opuścił dla Chelsea (wierzcie nam, w internecie roi się od zdjęć i filmów zatytułowanych ''Ashley Cole to p....... dupek'');

 

- poczucie izolacji od kolegów może sprawić, że Cole poczuje większą radość w kontaktach pozaboiskowych - Ciacha mają nadzieję, że piłkarz jeszcze bardziej doceni swą piękną małżonkę, członkinię zespołu Girls Aloud;

 

- w innych językach ''homoseksualna orgia z DJ-em'' brzmi troszkę inaczej (wiemy oczywiście, że to nieprawda i tabloidy musiały wszystkie oszczerstwa odszczekać);

 

- Mariah Carey, świeżo upieczona krewna Cole'a, jest znana i kochana na całym świecie, przez ludzi o rozmaitym pochodzeniu i językach; mimo to, piosenkarka śpiewa wyłącznie po angielsku, czyli zrozumiale - czyżby telepatyczne porozumienie pomiędzy członkami rodziny?

 

- Cole pochodzi z Barbadosu - czy rodzice nie wpoili mu zatem poszanowania dla innych nacji. Ciacha rozumieją, że wyspie mówi się wprawdzie po angielsku, niemniej jednak zapytujemy, a gdzie solidarność społeczności emigrantów?

 


Podsumowując, Ciacha mają dla Cole'a jedna radę: porzuć paranoje, Ashley! Jesteś całkiem fajnym przystojniakiem, pozwól nam cieszyć się swoja grą (i ciałem), a nie każ słuchać marudzenia. Długie Anglików rozmowy proponujemy przeprowadzać w chwilach wolnych od pracy.

Więcej o: