Kerlon - nowy Ronaldinho

Brazylijczycy mają szczęście. U nich dobrzy piłkarze wyrastają jak grzyby po deszczu. Pełno ich. Gdzie się człowiek nie obejrzy jakiś młodych chłopaczek kopie piłkę i dla pałętającego się ulicami Rio de Janeiro łowcy talentów każdy taki 8, 10 czy 12 - latek to potencjalny kandydat na nową gwiazdę piłki nożnej. Bogactwo urodzaju.

 

W Polsce, tak generalnie (ale może słabo się rozglądamy i jest inaczej) naprawdę tych dzieciaków biegających po szkolnych boiskach czy to do piłki nożnej, czy koszykówki coraz mniej. I nie chcemy drążyć dlaczego tak się dzieje. Odpowiedzi wcale daleko szukać nie trzeba. U nas, kiedy już się takiego delikwenta jakimś cudem znajdzie, to trzeba na niego chuchać i dmuchać, żeby się nie zmarnował. No a to dopiero początek długiej drogi.

 

 

Dlaczego Kerlon jest foką - odpowiada Z czuba.pl 

 

Nie znaczy to oczywiście, że w Brazylii ta droga jest łatwiejsza. Nam chodzi tylko o (albo i aż), czekające na odkrycie talenty. Po prostu, u Canarinios nawet słabsza dyspozycja coraz mniej wielkiego Ronaldinho owszem martwi, ale bez zbytniej przesady. Bo godni zastępcy wcześniej czy później się znajdą. Nie ma strachu.

 

A właściwie przynajmniej jednego już mają. Kreowany jest nowy bohater tłumów. Nazywa się Kerlon Moura Souza, ma dopiero 19 lat i gra na pozycji środkowego pomocnika. Idealny kandydat na nową gwiazdę futbolu. I raczej nie jest to sztuczne nadmuchiwanie balonika w poszukiwaniu nowych twarzy, bo stare już się przejadły. Ten nastolatek doskonale wie, co zrobić z piłką. Ma nosa i naprawdę dużo fantazji. Same zobaczcie go w akcji, bo coś czujemy, że już niedługo o nim usłyszymy - w Europie oczywiście.

 

 

 

 

Bo świat dowiedział się o istnieniu tego chłopaka już po zakończeniu Młodzieżowych Mistrzostw Ameryki Południowej U17 dwa lata temu. Brazylijczyk został tam królem strzelców, a swoją grą zadziwił niejednego kibica. W pewnym momencie pojawiła się nawet wiadomość, że ten młody piłkarz mógłby trafić do drużyny Manchesteru United, ale ostatecznie do transferu nie doszło. Nad pozyskaniem tego niezwykle utalentowanego pomocnika zastanawiały się także dwa czołowe kluby z Mediolanu. Czyli - świetne towarzystwo.

 

Znakiem firmowym Kerlona jest dość niecodzienny drybling z piłką, nie, nie przy nodze, ale nad głową. Biegnie w kierunku bramki, podbijając sobie futbolówkę parę centymetrów tuż nad ziemią, a zdezorientowani rywale albo stoją jak wryci, albo biegną obok niego, nie wiedząc jak mu przeszkodzić. Publiczność go za to pokocha. Same zresztą zaraz to sobaczycie. Ma także drugi bardzo cenny atut - smykałkę do rzutów rożnych, ala David Backham. Jego menadżer twierdzi, że są nawet lepsze, niż te wykonywane przez Anglika. Na razie Kerlon broni barw Cruzeiro Esporte Clube, ale to już chyba tylko kwestia czasu, kiedy dojdzie do zmiany klubu. Europa czeka z niecierpliwością. A jest na co.

Więcej o: