Baba za kierownicą

Jesteśmy doprowadzane do szewskiej pasji przez facetów, którzy z ironicznym uśmiechem na ustach mówią nam prosto w oczy, że niezależnie od tego co zrobimy, to i tak nigdy nie będziemy prowadzić samochodów tak jak oni. Oczywiście w domyśle - tak świetnie jak oni.

 

Bla, bla, bla.

 

Ulice to jedno, tam sprawdza się każda z nas, która oczywiście ma do tego potrzebny papierek, ale na trasach rajdowych próbują swoich sił już tylko nieliczne. Te, które kochają samochody i rywalizację w środowisku tak zdominowanym przez mężczyzn.

 

 

Tak się zastanawiamy czy przekonani o swojej wyższości w tej materii mężczyźni wiedzą, że człowiek, który całe życie poświęcił motoryzacji i zbudował pierwszy w historii pojazd (bo raczej jeszcze nie samochód, miał tylko trzy koła), napędzany 1 - cylindrowym silnikiem, Karl Benz, bał się wyruszyć w dłuższą podróż swoim ''wynalazkiem'' i w rezultacie musiała to za niego zrobić jego żona - Berta. W 1888 roku wyruszyła na trasę z Mannheim do Pforzheim (ok. 80 km), dojechała do celu i jak pewnie się domyślacie, była z siebie niezwykle dumna. Ale o tym jakoś tak nie słychać.

 

 

Ktoś powie, że to prehistoria, przechodzimy zatem do historii współczesnych rajdów samochodowych, w których najbardziej utytułowaną kobietą jest Francuzka Michele Mouton. Bez wątpienia najsłynniejsza kobieta - rajdowiec. Pierwsza, i jednocześnie jedyna jak dotąd babka, która wygrała rajd zaliczany do klasyfikacji mistrzostw świata. Wśród swoich licznych sukcesów ma też na swoim koncie bardzo cenne zwycięstwo w wyścigu górskim, który miał miejsce na górze Pikes Peak w Stanach Zjednoczonych. Może się także pochwalić 164 wygranymi odcinkami specjalnymi. W zawodach brała udział od 1973 roku a przez lata kariery bardzo dzielnie wspierał ją ojciec. Michele wycofała się dopiero 23 lata później, tuż przed narodzinami swojej córki (nie ostatecznie jednak, od czasu do czasu jeszcze gdzieś startuje). Mouton znana jest także z tego, że sama stworzyła a następnie zarządzała wyścigiem mistrzów (Race of Champions), rozgrywanym od 1988 roku ku pamięci tragicznie zmarłego fińskiego kierowcy - Henri Toivonena.

 

 

Inne panie znane ze swojej pasji do samochodów to Włoszki: Maria Teresa de Filippis (dziś blisko 80 - letnia staruszka, której miłość do szalonej jazdy wciąż jest żywa) oraz Lela Lombardi. Ta pierwsza w
w 1958 roku, mając 32 lata na karku wystartowała w Grand Prix Belgii Formuły 1 (jako pierwsza kobieta w historii rzecz jasna). I choć swoim Maserati dojechała ostatnia, na dziesiątym miejscu, to w jej przypadku liczył się głównie udział a nie sam wynik. Później brała jeszcze udział w trzech innych wyścigach GP.

 

 

Lela natomiast zadebiutowała w F1 w 20 lipca 1974 roku. Rok później w GP Hiszpanii wywalczyła nawet 0,5 punktu...

 

 

Warto też pamiętać o takich paniach jak Divina Galica

 

 

Desiré Wilson

 

 

czy Giovanna Amati

 

 

One też sporo zrobiły w popularyzacji wyścigów samochodowych pań.

 

Obecnie największe zainteresowanie wzbudzają rywalizacja pań: Fisher i Patrick, prawdziwych gwiazd wyścigów z serii Indycar (zresztą, tak po prawdzie to nie tylko tych). Sarah była pierwszą kobietą, która w 2002 roku w wyścigu Meijer Indy 300 w Kentucky Speedway wystartowała z pierwszej linii. Jest również jedyną kobietą, której w XXI przypadł zaszczyt bycia kierowcą testowym w F1.

 

 

Danica choć jest o dwa lata młodsza od Fisher, to powoli zaczyna przyćmiewać swoją starszą koleżankę po fachu. Niekoniecznie dzięki swoim znakomitym występom na torze, gdzie już niejednokrotnie zaliczała poważne wpadki inicjując na przykład mały karambol... Niemniej jednak to właśnie ona, a nie Sarah jest pierwszą (chyba najczęściej używane przez nas słowo, ale co zrobić) kobietą, która wzięła udział w najsłynniejszym amerykańskim wyścigu samochodowym - Indianapolis 500 a do mety dojechała na wysokim, czwartym miejscu.

 

 

Patrick wiele zachwytów wzbudza zwłaszcza wśród męskiej części fanów Indy Racing League (IRL), bo trzeba przyznać, że Danica doskonale wie, jak zrobić wrażenie na mężczyznach. Zwłaszcza, że ma do tego doskonałe warunki. Dzięki sesjom dla męskich magazynów Maxim oraz FHM znają ją już nie tylko miłośnicy IRL.

 

 

Jej twarz pojawiła się także na okładce Sports Illustrated. Danica znalazła się również na liście najlepiej zarabiających magazynu ''Forbes'' i na 69 m rankingu Hot-100 wspominanego już czasopisma ''Maxim''. Jednym słowem wszędzie jej pełno, prasie, radiu, telewizji. Z pewnością w ostatnich latach jest przykładem kobiety, która w ciągu krótkiego czasu odniosła oszałamiającą wręcz karierę.

 

A to króciutka reklamówka z jej udziałem:

 

 

 

 

Po głębszym zbadaniu tematu okazało się, że kobiet zasługujących na to, żeby o nich wspomnieć choć w dwóch zdaniach jest dużo więcej niż nam się na początku wydawało. Ale niestety nie da się. Trzeba się ograniczać. Dlatego mówiąc o kobietach kierowcach nie można zapomnieć o Niemce Juttcie Kleinschmidt, która jest chyba najbardziej znana z tego, że w 2001 roku jako jedyna kobieta w historii zwyciężyła w niezwykle prestiżowym, ale jednocześnie bardzo wyczerpującym rajdzie Paryż - Dakar. A swoją przygodę z tymi zawodami rozpoczęła długo długo wcześniej, bo już w 1988.

 

 

W tym samym wyścigu brała także udział Polka, Martyna Wojciechowska, znana podróżniczka i dziennikarka, która w życiu potrzebuje nieco więcej adrenaliny, niż przeciętny człowiek.

 

 

I tak już zupełnie na koniec jeszcze jeden polski akcent w wielkim świecie motoryzacji. Natalia Kowalska, nazywana tak trochę z przymrużeniem oka ''Kubicą w spódnicy'', można powiedzieć, że powoli zaczyna iść śladami Roberta. Na razie tylko powoli, ale kto wie, niewykluczone, że o nastolatce z Koszalina jeszcze usłyszymy. Więcej o Natalii można dowiedzieć się z jej strony internetowej.

 

A teraz filmik świadczący o tym, że Ciacha potrafią się z siebie śmiać.

 

 

 

 

I czasem aż trudno uwierzyć, że jesteśmy do takich rzeczy w ogóle zdolne...