Sport.pl

Z archiwum H: selfie z żoną, szaleni koloniści i zimne mojito

Mundial oficjalnie się zakończył, medialna nagonka przeszła na Brazylijczyków, więc nasze hiszpańskie byczki oficjalnie mogły zająć się wylizywaniem ran, albo chociaż smarowaniem klaty olejkiem do opalania.

*** Wakacje w szeregach La Furia Roja trwają bowiem w pełni, a selfie w błękitną wodą w tle to najnowszy hit sezonu. Niestety nie zawsze tylko z wodą, bo czasem pojawia się i zgrabna pani w bikini, która, o zgrozo, nawet w tym tle nie jest tylko na pierwszym planie. Cóż, nasza miłość do Pilar nigdy nie była miłością łatwą, ale z momentem przyjścia na świat Ramosa Juniora dziennikarkę ekhm...zaakceptowałyśmy.

Wcale więc nie wypływają z nas litry żółci, kiedy patrzymy na to zdjęcie i zdajemy sobie sprawę, że ma wszystko co obecnie nam do szczęścia potrzeba:

a) Sergio Ramosa,

b) klatę Sergio Ramosa na wyciągnięcie ręki,

c) błękitną lagunę na wyciągnięcie bosej stopy,

d) piękną opaleniznę i markowe bikini,

e) zimne Mojito!

 

Nieeeee, wcale nie jesteśmy zazdrosne. Ani trochę.

Tutaj też nie. Nic a nic.

*** Wspólne selfie zafundowała nam zresztą jeszcze inna hiszpańska para, która jednak zamiast zazdrości wzbudziła tradycyjny podziw. Musicie wiedzieć, że państwo Alonso nawet w niemiłosierne upały jakie panują na włoskiej Riwierze nie są widywani z choćby kropelką potu spływającą po czole, bądź nie daj Boże koszulce przyklejonej lekko do ciała. Wszystko jest sterylne, idealne i niczym z sesji dla Vanity Fair z serii "idealne wakacje idealnych małżonków". Spójrzcie tylko na zdjęcia z Portofino, gdzie spędzają swój urlop.

 

 

 

 

 

*** Nawet jednak ich wakacje nie mogą się równać z szaleństwem jakie dzieje się na Sardynii. To właśnie w to miejsce zawitała cała kolonia hiszpańskich piłkarzy w składzie: Torres, Xavi, Iniesta, Fabregas. Plus ich partnerki. Plus dzieci. Coś jak wyjazd kolonijny, tylko bez opiekunów czuwających nad całym zamieszaniem. I potem dzieją się takie tragedie jak ta poniżej. Uciekają po nocach z pokoi i zakradają się do dyskotek. I to jeszcze - o zgrozo - w towarzystwie koedukacyjnym!

 

 

Okej, wiemy, że nagonkę na Daniellę też skończyłyśmy i to dobrych kilka miesięcy temu, ale tym razem dotarło do nas, że posiada raczej dość specyficzny styl jeśli chodzi o modę i ubiera się na tyle lat na ile się czuje, a nie ile ma, ale żeby mieszać w to Cześka? Ta czapka na 50centa, błyszczące bransoletki? Ona musiała maczać w tym palce.

Co gorsza, motyw czapeczki Fabregasowi się chyba spodobał, bo nawet na plaży, gdzie większość garderoby poszła w odstawkę, czapka (już wersja casualowa, dzienna bo bez cekinów i innych diamencików) pozostała na głowie.

 

 

 

*** Może lepiej wróćmy szybko do selfie. Zwłaszcza, że kolejne wakacyjne jest pierwszej klasy. David, plaża. molo, brak wiatru we włosach bo żel no i obowiązkowe okulary hit mody plażowej 2014. Co prawda bez kciuka, co odrobinę wprawiło nas w stan ciężkiego szoku, ale wciąż ze swoim beztroskim uśmiechem wystającym znad przecinka. Od razu nam lepiej.

Fotka o dziwo nie pochodzi z żadnego włoskiego zakątku, ale z wypadu w rodzinne strony. Piłkarz w te wakacje opala się na północy Hiszpanii, konkretnie pod słońcem Gijon, skąd pochodzi i gdzie zaczynał karierę. No tak, niech nacieszy się domem i Europą bo potem tylko Central Bark i bajgle.

Więcej o: