Mundialowe Ciacho dnia: dzień 28

Bohater może być tylko jeden. (Prawie).

Lilla My

Stara prawda o równowadze w przyrodzie odnosi się najwyraźniej także do piłki nożnej, więc po meczu, po którym wciąż nie doszłam jeszcze do siebie...

Wyścigi łodzi podwodnych

Albo też ja jestem wieczną malkontentką, bo co to znowu miało być? Ostatnio tak dobrze bawiłam się nad lekturami Żeromskiego w szkole. Niemniej i tu ciacho trzeba wybrać, więc z czystym sumieniem mianuję dziś przedstawiciela mojej ulubionej formacji. Czyli że gniewny i posępny Romero.

Fot. ENRIQUE MARCARIAN

Argentina's goalkeeper Sergio Romero looks on during a friendly soccer match against Trinidad and Tobago in preparation for the World Cup, in Buenos Aires June 4, 2014.                  REUTERS/Enrique Marcarian (ARGENTINA - Tags: SPORT SOCCER WORLD CUP HEADSHOT PROFILE) SLOWA KLUCZOWE: :rel:d:bm:GF2EA65060601

Napomknąć pragnę też o Mascherano, bo aż mnie zmroziło, gdy prawie (?) stracił przytomność po uderzeniu w głowę, co nie zdawało się jakoś zrobić na nim większego wrażenia. Zatem za waleczność.

Marina

Czy dzisiaj kandydat może być w ogóle inny? Ba! Czy kandydat mój, red. Mariny, od lat zakochanej w tych czekoladowych oczach i latynoskim seksapilu, może być inny? Sergio Romero, znamy i kochamy się od lat, wreszcie dziś mogę z czystym sumieniem i rozpierającą dumą nazwać cię Ciachem Dnia. Ha, nawet po raz pierwszy nie muszę naciągać prawdy i wymyślać na siłę powodów sportowych, bo powody sportowe są i jakie są to każdy wczoraj w nocy widział. Romero, byłeś wczoraj wielki.

Ruby blue

No nie nie, ja wiem, kogo powinno się tu nominować i kto zasłużył, ale nie ma mowy, pan Romero to zupełnie nie moja estetyczna historia, poza tym ja wczoraj sercem z Holendrami byłam, więc muszę na kogoś z Holendrów postawić.

Hm.

Hm.

A dobra.