Mundialowe Ciacho dnia: dzień 27

Ciągle nie wiemy co tam się wczoraj wydarzyło.

Lilla My

Ojej... ale co to się wczoraj właściwie porobiło? I kogo i jak mamy w takich okolicznościach przyrody wybierać? Nawet mi tej Brazylii trochę szkoda. Kto by pomyślał, że doczekamy czasów, gdy polska drużyna będzie jak Hiszpania (odpadnięcie w fazie grupowej) i Brazylia (rozczarowujący faworyt) razem wzięte?
Ale, ale... szok szokiem, ale wybierać trzeba. To ja dzisiaj postawię na niemiecki kolektyw, bo żeby tak rozgromić rywala, trzeba współpracować i tworzyć prawdziwy zespół, nieoparty na jednej czy dwóch indywidualnościach (to tylko taka drobna uszczypliwość pod adresem gospodarzy). Poza tym podoba mi się jak fair Niemcy traktują swoich piłkarzy - prawie każdy dostał szansę strzelenia sobie gola.

Fot. Natacha Pisarenko

Germany's Toni Kroos (18) celebrates with Sami Khedira (6) and Miroslav Klose, right, after scoring his side's fourth goal during the World Cup semifinal soccer match between Brazil and Germany at the Mineirao Stadium in Belo Horizonte, Brazil, Tuesday, July 8, 2014. (AP Photo/Natacha Pisarenko) SLOWA KLUCZOWE: WSOC2014


Z brazylijskiej strony chciałabym wspomnieć natomiast tego biednego płaczącego chłopca na trybunach.

Fot. screen ESPN

Załamani kibice Brazylii podczas meczu z Niemcami. Do przerwy ich drużyna przegrywała 0:5

***

Ruby blue

Nie wiem zupełnie co mam dziś zrobić. Nie kibicowałam Brazylii w żadnym meczu na tym mundialu, wczoraj wyjątku nie było, to samo mogę powiedzieć o Niemcach tylko w drugą stronę, ale no nie, co to miało być? Ja to chciałam dobry emocjonujący mecz obejrzeć, a nie prosić Niemców by już więcej nie strzelali, bo ja zawsze to robię, zawsze, współcierpię, czuję ten ból, upokorzenie i razem z upokarzanymi chce zejść już do szatni. Nie lubię patrzeć jak kombajn przejeżdża po polu słoneczników, kosiarka po grządce kwiatowej, nawet jeśli tym kwiatami okazały się być zwiędłe dmuchawce. Nie o taki mundial walczyłam, ciacha dnia dziś nie będzie.

 

Marina

Jak mam wybrać Ciacho Dnia, skoro wciąż nie wiem co właściwie się tam wczoraj w Belo Horizonte wydarzyło. Co? Jak? Dlaczego? Ile goli? Co robić? Jak żyć? Nie mam pojęcia.

 

 

Z reprezentacji Brazylii Ciacha Dnia wybierać zbytnio nie wypada, z kolei z reprezentacji Niemiec nie mam zielonego pojęcia kogo wyróżnić. Rzecz w tym, że za bardzo skupiona byłam błaganiem Mannschaftu o mniejszy wybiar kary dla Canarinhos aniżeli na spoglądaniu, któż to tam te bolesne bramki strzela, w czym swoją drogą i normalnie ciężko było się połapać, bo mało ich nie było. Niech zatem nominacja powędruje do Klose, ktoś tam między nagłówkami z "UPOKORZENIE!" i "ŚMIERĆ BRAZYLII" szepnął, że Niemiec wczoraj wyrównał mundialowy rekord Ronaldo (Brazylijskiego nomen omen) i ma na swoim koncie już 15 bramek strzelonych podczas tej imprezy. No, ładnie, Miro, ładnie.