Mundialowe Ciacho Dnia, dzień 3

Kolejny dzień, kolejne ciężkie wybory w życiu Redakcji.

Lilla My

To się dziewczyny nazywa deja vu. Człowiek wychodzi posłuchać kulturalnie Florence and the Machine, wraca i co? Moja Anglia przegrywa. Nie tak bardzo jak Hiszpania co prawda, ale come on! Na szczęście nie musiałam długo przeklinać moich faworytów i ich niemocy, bo oto na boisko wyszło Wybrzeże Kości Słoniowej.


Nie pytajcie, czemu uwielbiam Didiera Drogbę. Uwielbiam i już. Na pewno nie za szczękę i raczej nie za włosy (choć w sumie do tej szczęki przyczepić się nie mogę). Didier nawet goli strzelać nie musi (mimo okazji), bo sama jego obecność tylko odmienia losy spotkania. Dobrze, że nie wybieram się w najbliższym czasie do Japonii.

 

Signed for Chelsea in the summer of 2004,?Didier?s reported ?24 million transfer fee makes him the third most expensive striker in British football history, only surpassed by the money paid by Man United for Wayne Rooney and Chelsea for Andriy Shevchenko.?? ? The man who spearhead the Ivory Coast to a first World Cup Finals?this summer moved from Africa to live in France as a young child and played his early junior football at right-back. He dabbled with various small clubs and even turned down the chance of a trial at Paris Saint-Germain, preferring to learn his trade before moving onto the big stage.

Charlie Gray

***

Rybka

Ja już od rana wiedziałam, że moim kandydatem na Ciacho Dnia, będzie boleśnie piękny Claudio i choć po drodze były pokusy: Georgios Samaras w intensywnym granacie, zjawiskowo grający Joel Campbell z Kostaryki (serio, czapki z głów przed tym panem za jego niestrudzone, szaleńcze rajdy), to jednak gdy tylko zobaczyłam śpiewającego hymn Il Principino po raz kolejny stało się jasne, że jest on po prostu najpiękniejszym człowiekiem na świecie, sorry JLaw. A gdy jeszcze ustrzelił tego niesamowitego gola drobiąc do niego małymi kroczkami po to, by huknąć z taką siłą....

I jeszcze załączam, zamiast boiskowego, takie oto zdjęcie, bo chce byście cierpiały z zachwytu tak samo jak ja:

 

***

Ruby blue

A ja nominują sobie Andreę Pirlo, bo mam na niego wielką fazę od czasu reklamy Drutexu. Tak. To trochę dziwna sprawa, bo kiedy na minionych imprezach piłkarskich słyszałam głosy zachwytu nad włoskim pomocnikiem, zupełnie pojąć ich nie mogłam, a teraz co, wystarczyło zapuścić brodę, a już chce spakować swoją siekierkę i kijki do nordic walkingu i pojechać z nim do lasu pod Turynem.

 

Italy's Andrea Pirlo applauds after Italy's 2-1 victory over England in their group D World Cup soccer match at the Arena da Amazonia in Manaus, Brazil, Saturday, June 14, 2014.  (AP Photo/Marcio Jose Sanchez)AP/Marcio Jose Sanchez

 

Ale chciałabym również z tego miejsca pozdrowić bohatera Kostaryki Joela Campbella, ma zaraźliwy młodzieńczą entuzjazm i uśmiech!

 

Costa Rica's Joel Campbell celebrates after the group D World Cup soccer match between Uruguay and Costa Rica at the Arena Castelao in Fortaleza, Brazil, Saturday, June 14, 2014.  Costa Rica won the match 3-1.  (AP Photo/Bernat Armangue)AP/Bernat Armangue

A kogo Wy nominujecie?