Mundialowe Ciacho Dnia, dzień 2

Meczów mieliśmy wczoraj już trzy, ale bohater dnia może wywodzić się tylko z tego jednego.

Rybka

Wiecie, że to ja upierałam się zimą,że Koev Verweij jest weirdly hot, a teraz, skoro na turnieju nie ma żadnych Skandynawów (chlip), red. ruby odziedziczyła po mnie Niemców (niech nosi ich z godnością), to moje serce i spojrzenie musi się skierować w stronę najbardziej na północ kontynentu wysuniętego kraju (cicho, Anglia nie leży na kontynencie). Zwłaszcza, że kraj ten wystawił reprezentację odmłodzoną, odświeżoną i ładną. Pan Daley Blind, autor dwóch przepięknych asyst w meczu z Hiszpanią wpadł mi w oko już podczas kolekcjonowania naklejek do albumu Panini (przy okazji - ktoś zbiera, ktoś się wymienia? Piszcie na priv!).

Wiedziałam więc, za kim należy wodzić wzrokiem. Gracz Ajaxu nie dość, że świetnie gra, to jeszcze ma wygląd holywoodzkiego aktora z pięćsetnego sequela serialu "Słoneczny Patrol" i bardzo ponętną szczękę. Tak, mam coś z tymi szczękami.

***

Ruby blue

Większa część wczorajszych mundialowych wydarzeń ominęła mnie na rzecz siatkarskiej gehenny z Włochami, i akurat w momencie, w którym przełączałam się na końcówkę meczu Hiszpania - Holandia, dostałam wiadomość od red. rybki, że dzień dobry, Daley Blind. Na początku byłam jak: ale on przecież wygląda jak Kristen Stewart, dziś jest mi za siebie wstyd.

Ale, jakby co, Robinowi też ładnie w niebieskim kardiganie.

Robin van Persie (L), Nigel de Jong (C) and Daley Blind of the Netherlands national soccer team arrive at Rio de Janeiro's international airport ahead of the 2014 World Cup June 6, 2014. REUTERS/Ricardo Moraes (BRAZIL - Tags: SPORT SOCCER WORLD CUP)

REUTERS/RICARDO MORAES

***

Lilla My

Człowiek wychodzi na trochę posłuchać kulturalnie Kings of Leon, wraca niczego nieświadomy, ogląda powtórki meczów i... majaki ze zmęczenia czy co? Koniec świata. Aż z tego wszystkiego chciałam postawić na Ikera Casillasa, bo tak wszyscy na nim psy wieszają. Ale... nie mogę Iker, no nie mogę. Mój Kamerun też mnie wczoraj zawiódł swoją porażką, a meczu Australii z Chile, przyznam oglądałam tylko końcówkę, podpierając się na rzęsach. Będzie więc prosto: Robin van Persie za zakończony celnym lobem lot, którego by się sam Iker Ikar nie powstydził. I zgodzę się z Ruby, że w niebieskim mu do twarzy.

Robin van Persie

A kogo Wy typujecie?