Sport.pl

Halo, Julien, to ty?!

No to już nam się totalnie wtorek z hipsterem zrobił.

Tak to już w życiu redaktorki Ciacha.net bywa, że planujesz sobie napisać jakieś małe podsumowanie weekendu zmagań w Lidze Światowej, powklejać kilka miłych ujęć siatkarzy w akcji na boisku i portalach społecznościowych, a plany krzyżują ci wybory modowe panów, którzy nawet na parkiecie się nie pojawili.

Dziś pojedynkowałyśmy się już z japonkami Matthew Andersona, którego drużyna w ten weekend pauzowała, purpurowymi spodniami światem zakołysał nam Cristian Savani, który oficjalnie kończył w nich karierę reprezentacyjną, a teraz to. Jak wiecie Julien Lyneel leczy ciężką kontuzję i w akcji przez dłuższy moment go nie zobaczymy, ale mimo to postanowił wpierać kolegów z reprezentacji i pojawił się w weekend na ich meczach z Japończykami (Francuzi wygrali dwukrotnie w trzech setach). I zaprezentował swoje nowe oblicze.

 

 

 

Wiecie, że my za brodą sznurem i w ogóle, Juliena zresztą też zdecydowanie wolimy w wersji zarośniętej niż całkiem gładkiej, ale w takim wydanie totalnie drwalowym i jeszcze z tą czapeczką...

Hm. Nie, chyba nie. Chyba znów musimy poprosić Rona Swansona o interwencję.

A co Wy myślicie? Pozdrowienia od Juliena hipstera (za linka dziękujemy ślicznie Magdzie) możecie obejrzeć tutaj>>

Więcej o: