Cały świat je banany dla walki z rasizmem na stadionach

Zaczęło się od zaskakującej reakcji Daniego Alvesa na idiotyczny wybryk "kibica", skończyło się ogólnoświatową kampanią w mediach społecznościowych zapoczątkowaną przez Neymara.

O "bananowej akcji" pisały już wszystkie (nie tylko sportowe portale), wszytko już pewnie o niej wiecie i nic nowego Wam nie powiemy, ale docenić doceniamy. Wszystko zaczęło się w 75.minucie niedzielnego spotkania Barcelony z Villareallem. W stronę szykującego się do wykonania rzutu rożnego Daniego Alvesa poszybował rzucony z trybun banan. Niewzruszony piłkarz podniósł owoc, ugryzł kawałek, odrzucił "prezent" poza boisko i wrócił do rozgrywania akcji.

- Nie wiem kto to zrobił, ale chciałbym mu podziękować za rzucenie banana. Potas dał mi energię na dośrodkowanie, które zakończyło się golem. Żyję w Hiszpanii od 11 lat i od 11 lat śmieję się z tych idiotów - powiedział Alves dziennikarzom po meczu.

Dani Alves z idiotów się śmiał, jego kolega z drużyny i kadry narodowej postanowił z nimi walczyć, Kilka chwil po incydencie na Instagramie Neymara pojawiło się zdjęcie, na którym piłkarz, w towarzystwie synka, szykuje się do zjedzenia banana. Zdjęciu towarzyszył apel:


"Wszyscy jesteśmy małpami, wszyscy jesteśmy tacy sami. To jest czas, aby powiedzieć: dość. To wstyd, że w 2014 roku istnieją takie uprzedzenia. Zrób zdjęcie, jak jesz banana i powiedz nie rasizmowi".


Na odzew nie trzeba było długo czekać, wkrótce do solidarnego zjadania banana zaczęli przyłączać się piłkarze, celebryci i "zwykli internauci". Nie zabrakło również polskich akcentów:

[fot.facebook.com/rl9official]

Kilka dni po tym kiedy hasztag "Wszyscy jesteśmy małpami" opanował media społecznościowe okazało się, że była to akcja PR-owa zaplanowana przez Neymara po meczu Barcelony w Grenadzie z 12 kwietnia, podczas którego on sam padł ofiarom rasistowskich zaczepek. Piłkarz zgłosił się wówczas do jednej z brazylijskich agencji PR, wspólnie z którą opracowali kampanię #WszyscyJesteśmyMałpami.


Stwierdziliśmy, że najlepszy sposób to sprawienie, by kibice nie robili tego ponownie. Cały pomysł polegał na tym, że jeśli ktoś rzuci bananem, to Neymar go zje - wyjaśnia pomysłodawca kampanii.

 

Tak się jednak złożyło, że podobnie zachował się (zupełnie spontanicznie) Dani Alves, który nie miał pojęcia o planowanej przez kolegę z boiska inicjatywie. Neymar postanowił wykorzystać ten moment i ruszyć ze swoją akcją.

W naszej galerii znajdziecie więcej piłkarzy zajadających się banami w imię szlachetnej idei. A jak Wy oceniacie takie przedsięwzięcia?