A to musi być najokrutniejszy żart primaaprilisowy z wczoraj

Aleksandar Atanasijević "udawał", że wraca do starego klubu, a w dodatku w Przeglądzie Sportowym ukazał się wywiad, w którym atakujący opowiada o ewentualnym przejściu do Rzeszowa. To nie był dobry dzień dla kibiców z Bełchatowa.

Cudownie było zobaczyć uśmiechniętą serbską buzię z powrotem w barwach Skry, ale to by było zbyt piękne. Atakujący kibiców próbował wkręcać do spółki z klubem z Bełchatowa, który na potwierdzenie fejsbukowej deklaracji Serba, komunikat o jego powrocie w swoje szeregi opublikował na stronie internetowej. Nabrać pewnie nie dał się nikt, a kilka serduszek pewnie kolejnego dnia złamało się po raz drugi.

Na pocieszenie tego samego dnia długi wywiad z Atanasijeviciem opublikował Przegląd Sportowy, a w nim atakujący deklaruje, że jak najbardziej jest otwarty na powrót do żółtoczarnych barw, przypomina jednocześnie, że to raczej klub zrezygnował z niego, a nie na odwrót.

 

Nigdy nie mów nigdy. Na razie nie widzę jednak siebie w drużynie z Bełchatowa. Nie mam pretensji do prezesa klubu, Konrada Piechockiego, z którym miałem bardzo dobry kontakt, ale prawda jest taka, że musiałem stamtąd odejść. Nie jestem już przecież dzieciakiem i wiem, że na chwilę obecną nie ma dla mnie miejsca w Skrze. Być może jednak w przyszłości będzie taka możliwość, że wrócę do Bełchatowa, a wtedy będę jeszcze lepszy i silniejszy.


Przy okazji wypływa też inny interesujący wątek - propozycji od mistrzów Polski, która miała paść po zakończeniu zeszłego sezonu. Aleks potwierdza!

 

Rzeczywiście, miałem ofertę z Rzeszowa, nawet lepszą niż ta z Bełchatowa. Na pewno Resovia jest wielkim klubem i warto rozważyć propozycję takiego zespołu, ale nie dostałam zbyt wiele czasu żeby przemyśleć tę ofertę. Można więc powiedzieć, że jeśli chodzi o Plusligę, pozostałem wierny wobec klubu z Bełchatowa i jego kibiców, którzy są mi bardzo bliscy.


Cały wywiad przeczytać możecie tutaj>>

A jak Wy oceniacie żart Atanasijevica i Skry Bełchatów? Zbyt okrutny?