Sport.pl

Kamil Stoch odebrał Kryształową Kulę

A chłopaki wskakują na podium drużynówki i sezon kończy się bardzo przyjemnie.

Kamil Kryształową Kulę zapoewnił sobie już w piątek - wystarczyło (z nawiązką) zająć czwarte miejsce w konkursie, i że Prevc nie wygrał. Prawdziwa radość przyszła jednak w niedzielę, gdy po ostatnim konkursie sezonu (Kamil znów był czwarty, Peter Prevc tym razem sobie na pocieszenie wygrał), nasza rakieta z Zębu podniosła w górę pierwszą w swojej karierze Kryształową Kulę. Wzruszenie.

Był oczywiście Mazurek Dąbrowskiego, były wspólne fotki...

...było wspominanie Adama Małysza, ale przede wszystkim.... Kisss!

A wcześniej, w sobotę, chłopcy w drużynie wskoczyli na drugie miejsce podium. Kamil, Kamilem, ale jako, że był to dzień, w którym Maciej Kot się uśmiechnął, czułyśmy się jak w Dniu Dziecka, tudzież na Święcie Lasu.

Jesteśmy z powodu tej Kuli Kamila przeszczęśliwe. Nie tylko dlatego, że Kamil jest wspaniałym, profesjonalnym sportowcem, dobrym i uroczym człowiekiem, oraz bardzo ładnym mężczyzną. Także dlatego, że to wielki sukces całych polskich skoków narciarskich i ekhm, Polskiej Myśli Szkoleniowej. W końcu mamy w Polsce całą grupę dobrych sportowców, w końcu mamy swoje metody, swoje nowinki techniczne, szeroką kadrę i zawodników, którzy wytrzymują olimpijską presję. A przede wszystkim szczęśliwe jesteśmy z tego powodu, że Dzieło Pana Adama nie skończyło się wraz z końcem jego kariery. Cieszymy się, że Adam MAłysz nie był tylko błyskiem, genialną jednostką, która wyskoczyła, a po ostatnim telemarku pogrążyła polskie skoki w zapaści, ale że to właśnie jego sukces był ojcem sukcesu Kamila. To super uczucie.

Więcej o: