Najważniejsze, najśmieszniejsze i najbardziej wzruszające momenty ceremonii zamknięcia Igrzysk

Wybaczcie frazes, ale przeżyjmy to jeszcze raz.

Kiedy na scenie pojawiła się łódka, ale co tam łudka - ludzie-ryby! Ludzie-ryby!


Kiedy Rosjanie brawurowo zażartowali z samych siebie:

Gdy spod ziemi wyrosło podium z medalistami biegu na 30 i 50 km - damskie całkowicie norweski, męskie wyłącznie rosyjskie:


Kiedy Amerykanie znów wygrali w modę:


Kiedy Zbyszek Bródka powiewał naszą flagą:

Kiedy w ramach podróży przez rosyjską kulturę raczono nas wspaniałą muzyką, a przy niej:

a) pojawiły się na scenie duże ilości naraz fortepianów i ludzi we frakach, co wyglądało trochę jak Antarktyda:

B) WIELKI ŻYRANDOL!

c) jeszcze większy namiot!

d) dzieci biegające wśród fruwających kartek symbolizujących potęgę natury rosyjskiej i wyglądały, jakby miały so much fun:

Kiedy scenę przejął Pyeong Chang i wszyscy czekali na Gangam Style i się nie doczekali, choć kiedy wyszedł pan w białym garniturze wydawało się, że jest blisko:

Kiedy misiu zgasił znicz....

...i płakał :( :( :(

 

Kiedy fajerwerki wybuchły w rytm Pierwszego Koncertu Fortepianowego Czajkowskiego i Igrzyska Olimpijskie w Soczi skończyły się z wielki przytupem!


Ale w naszej pamięci i tak pozostanie płaczący miś. Smutno.