Tymczasem Łukasz Kadziewicz wybrał się z małżonką na mecz koszykówki

Tudzież małżonka wybrała się z nim. A tak w ogóle to, czy nam się wydaje, czy to pierwszy raz kiedy widzimy parę razem?

Tak, to musi być pierwszy raz. Nie jesteśmy też pewne czy jesteśmy tak super na bieżąco z sercowymi sprawami siatkarza. Nie jest żadną tajemnicą, że ze swoją pierwszą żoną i matką córeczki Amelii, Kadziewicz rozwiódł się już parę ładnych lat temu, później było głośno o jego olimpijskich romansie z florecistką Magdaleną Mroczkiewicz, ale już w 2010 roku, gdy zaczął grę w Rosji, w wywiadach pojawiała się tajemnicza dziewczyna Barbara, wkrótce przemianowana na żonę.

Minęły cztery lata a my już nic więcej o żonie Barbarze nie słyszałyśmy. Aż do teraz! Były reprezentant Polski został "przyłapany" w minioną niedzielę na meczu koszykówki we Wrocławiu w towarzystwie żony właśnie. Dał się nawet namówić na krótki wywiad, w którym wyznał, że pasją do koszykówki zaraziła go właśnie mieszkająca na co dzień we Wrocławiu druga połówka.

 

Moja żona jest rodowitą Wrocławianką, musiałem nawet zmienić sympatie kibicowskie, bo żona jest zagorzałą fanką Śląska - tłumaczy ze śmiechem Kadziewicz. Przyjechałem na niedzielę do domu i wpadliśmy na mecz z czego się bardzo cieszę - wyjaśnia swoją obecność na trybunach.

 

Dobra, Kadziu, wybacz, ale mamy Google, podkusiło nas, wpisałyśmy "Barbara Kadziewicz" i już wszystko wiemy.

A cały materiał obejrzeć możecie na plk.pl>>