700. występ Xaviego w Barcelonie, prześliczny gol Messiego i kontuzja Neymara, czyli słówko o meczu z Getafe

Meczu, który był w zasadzie postawieniem kropki nad "i" w słowie "awans" (oj, cicho) do ćwierćfinału Copa del Rey, a potym, jak Barca w pierwszym meczu rozniosła Getafe 4:0 kropka nie musiała być bardzo duża. I nie była, była jednak niezwykle efektowna.

BRace yourself, jak mawia znany i lubiany Sean Bean aka Lord Neddard Stark, Leo Messi is back. Messi powrócił po kontuzji, strzelił dwa gole we wspomnianym pierwszym meczu z Getafe, podbił galę Złotej Piłki garniturem "Jestem Leo Messi i lubię burgundowy połysk i co mi pan zrobi", by wczoraj przypieczętować awans Blaugrany do ćwiecfinału Pucharu Króla i zrobić to za pomocą gola z cyklu "stadiony świata".

Ale najpierw był taki, o "zwykły" gole numer jeden. Podanie od Tello i bum! A potem... potem Lionel Messi zrobił coś takiego:

Czy Wy też myślicie w tym moemencie o Maradonie przeciwko Anglii? Jeśli bodźce wzrokowe to dla Was za mało, polecamy też ten rozentuzjazmowano-zachwycony komentarz amerykańskiego komentatora Raya Hudsona.

Tym samym nasz jubileuszowy Xavi swój 700. występ w barwach ukochanego klubu zaliczał już przy wyniku 0:2 na świetlnej tablicy w Getafe, "Tata" Martino wpuścił go bowiem dopiero w 70. minucie. Oczywiście musiała być okolicznościowa koszulka, która powędrowała prawie natychmiast do klubowego muzeum, no i oczywiście musiały być obowiązkowe słitfocie w szatni. Rany, jaki Marc ma długi palec wskazujący.

I byłybyśmy o krok od barcelońskiej idylli, gdyby nie fakt, że już w 28. minucie z bosika musiał zejść Neymar, który prawdopodobnie skręcił sobie kostkę, rzucając blady strzach zarówno na fanów Barcelony, jak i na miliony Brazylijczyków na całym świecie.  Wyglądało to bardzo, bardzo groźnie i bardzo, bardzo nieprzyjemnie (jeśli bardzo chcecie wiedzieć jak - to tutaj, jednak ostrzegamy), ale pierwsze diagnowzy mówią, że to tylko skręcenie. Trzymamy kciuki za szybki powrót na boisko, bo trochę sobie nie wyobrażamy mundialu bez Neymara. Tfu, tfu, odpukać.

 

Zobacz zdjęcia z meczu i z szatni>>