Chcemy być Wiktorią Azarenką

Już za kilkanaście godzin rusza Australian Open, czyli o inwazji Wojowniczych Żółwi Ninja na Australię słów kilka.

Australian Open to wyjątkowy turniej - już samo to, że kończy długie tygodnie oczekiwania na start kolejnego tenisowego sezonu sprawia, że kochamy go na tyle mocno, że wybaczamy nawet spędzające nam (dosłownie) sen z powiek różnice czasowe.

W tym roku już w środę zaczęli Roger Federer i Jo-Wilfried Tsonga, którzy rozegrali pokazowy mecz w ramach "Wieczoru z Rogerem Federerem i przyjaciółmi", zbierając ponad milion dolarów na rzecz fundacji Rogera i pomocy dzieciom z RPA. Jednym z highlightów imprezy była na pewno rozgrzewka Rogera z 75-letnim Rodem Laverem.

 

 

Wynik pojedynku nie był najważniejszy, bo w końcu chodziło przecież o zabawę i szczytne cele.

 

 

Napiszemy jednak na wszelki wypadek, że Roger wygrał 6-7(5), 6-3, 7-5, ćwicząc przy okazji piłki meczowej i przy pomocy Jo smeczowanie. Ot, taki tam trening jak zwykle w przeddzień startu turnieju:

 

 

Tymczasem wczoraj (chyba wczoraj, bo te różnice czasu w niedzielny karnawałowy poranek naprawdę przyprawiają nas o zawroty głowy) odbył się tradycyjny "Kids Day", w którym udział wzięli m.in. Rafa Nadal, Roger Federer, Wojownicze Żółwie Ninja, Lleyton Hewitt, SpongeBob i Sam Stosur. W sobotę miałyśmy mały problem, czy przypadkiem wszystko dobrze widziałyśmy, ale doublecheck - tak, Wojownicze Żółwie Ninja i SpongeBob są także na nagraniach i zdjęciach z imprezy.

Dzieciaki na pewno bawiły się fajnie, a my tylko troszeczkę zazdrościmy Wiktorii Azarence.

 

 

Właściwy turniej rusza już dziś o 1.00 w nocy. I od razu dzisiaj gra też Jerzyk (a także m.in. Nole i Staś).

W naszej galerii dużo zdjęć z imprezy dla dzieciaków.