O mamo.

Serio, nie potrafimy powiedzieć, kto nam się tutaj bardziej podoba. Wybacz Ikerze, wybacz kochana Saro, wybaczcie Cristiano i Irino, nie bierzcie tego do siebie Aniu i Robercie, ale Victoria i David są i jeszcze długo, długo pozostaną najpiękniejszą parą świata sportu.

Nawet, jeśli ze sportem mają już niewiele wspólnego. Ale ponieważ polityka społeczna jest nam bliska, nie zamierzamy dyskryminować emerytów. Zwłaszcza, gdy wyglądają tak jak David Beckham i mają takie żony jak Victoria. I gdy występują na okładce paryskiego (!) Vouge'a. Dobra, wiadomo, razem z nimi występuje pan Fotoszop i pani Retusz, ale cóż z tego, są zachwycający, są przepiękni, patrzenie na nich boli, a jest to ból dziwnie słodki, przejmująco rozkoszny, rozsadzający zmysły i obezwładniający epistemicznie. POmilczmy chwilę.

A w środku jest jeszcze lepiej.

Ała.