Sport.pl

To już ostatnie dzisiaj siatkarskie wąsy, obiecujemy!

Czujemy się szykanowane.

Nie no, oczywiście żartujemy. Chyba mamy taką samą radość z tych listopadowych wąsów co panowie je zapuszczający (Dawid Konarski co raz bardziej upodabniający się do mojego taty jest trochę mniej zabawny), a nawet po cichu liczymy, że co poniektóre nie zostaną zgolone o północy 30 listopada (zwłaszcza, że dla niektórych środkowych z Rzeszowa miesiąc nie okazał się wystarczającym czasem na wyhodowanie wąsa).

Ale dobrze, do rzeczy. Tym razem wąsem ponownie postanowili nas postraszyć siatkarze francuskiego Montpellier, którzy niemal w komplecie przystąpili do zapuszczania. Ze zdjęcia pozdrawiają nas piękny Żulien, wesoły Rafa i kolega, Franc Lafitte, któremu z tego miejsca mówimy cześć.

A o okoliczności, okulary i całą resztę nas nie pytajcie, nie wiemy. No, to w zasadzie wszystko poza jedną jeszcze sprawą. Przez cały listopad natrafiałyśmy na liczne wyjątki od reguły, że w wąsach nie można wyglądać dobrze. Bo patrzcie, taki Julien, jak się postara, też może:

Więcej o: