Wyścig pożegnań, czyli o GP Brazylii słów kilka

Dopiero wczoraj uderzyło nas to pełną mocą i zrobiło nam się bardzo, bardzo smutno. W Formule 1 nie zobaczymy już więcej Marka Webbera.

Po swoim ostatnim wyścigu w F1 Mark przyznał, że najtrudniejsze było własnie odbycie tej zwykłej rutyny wyścigowej, wsiądnięcie do samochodu i skoncentrowanie się na jeździe, podczas gdy buzowało w nim tak wiele emocji. Emocje, cały czas, targają i nami, przez co trudno nam ot po prostu podsumować to, co działo się w wyścigu. A działo się niemało, co nie Lewis?

My jednak skupimy się tutaj na Webbo. Jeszcze przed wyścigiem mogłyśmy oglądać specjalne kaski, specjalne koszulki, specjalne, ekhm, uściski...

Podczas parady kierowców w sentymentalny sposób żegnał się z nim najlepszy przyjaciell z padoku...

Aż wreszcie ruszyli. Ten jeden ostatni raz Webbo klasycznie zawalił start, ten jeden ostatni raz ustawił się w alei serwisowej za Sebastianem Vettelem...

I ostatni, ostatni raz przekroczył linię mety. I zrobił coś zupełnie nietuzinkowego i wspaniałego:

Kierowca tłumaczył później, że w tym sporcie ciężko dostrzec człowieka za kierownicą i chciał by fani mogli zobaczyć jego twarz podczas ostatniego okrążenia, pożegnać się w ten specjalny sposób.

No to zostało jeszcze tylko ostatnie w karierze polanie się szampanem na podium...

Red Bull Formula One driver Sebastian Vettel (L-R) of Germany, teammate Mark Webber of Australia and Ferrari Formula One driver Fernando Alonso of Spain spray champagne as they celebrate on the podium after the Brazilian F1 Grand Prix at the Interlagos circuit in Sao Paulo November 24, 2013.   REUTERS/Nacho Doce (BRAZIL  - Tags: SPORT MOTORSPORT F1)

REUTERS/PAULO WHITAKER

Na którym, mimo waśni i popsutej krwi, cudownie było zobaczyć team celebrujący w komplecie:

Tak, Mark Webber pożegnał się z Formułą w wielkim stylu. Oh wait...

Swoje wielkie pożegnanie miał również w Brazylii Felipe Massa. Kierowca, co prawda, pozostaje w stawce na kolejny sezon, ale wczoraj zakończyła się jego 8-letnia przygoda z Ferrari. Zespół żegnał Bejbiego z honorami...

W domowym wyścigu na torze wspierała go również rodzina...

Felipinho jaki wyrośnięty!

Ale zabawę postanowili popsuć sędziowie, którzy wlepili mu kontrowersyjną karę przejazdu przez pit stop za przekroczenie czterema kołami białej linii przy wyjeździe z alei serwisowej. Zrujnowało to świetny do tamtego momentu wyścig Brazylijczyka, a najpewniej i szansę na podium (zwłaszcza, że trzeci na mecie Alonso przyznał, że gdyby kolega z zespołu znalazł się za nim, przepuściłby go).

 

Ferrari Formula One driver Felipe Massa (2nd R) of Brazil carries his son Felipe on his shoulders as he is greeted by fans after the Brazilian F1 Grand Prix at the Interlagos circuit in Sao Paulo November 24, 2013. REUTERS/Nacho Doce (BRAZIL  - Tags: SPORT MOTORSPORT F1)  REUTERS/NACHO DOCE

Red Bull Formula One driver Mark Webber (L) of Australia shakes hands with Ferrari Formula One driver Felipe Massa (R) of Brazil as they arrive for the Brazilian F1 Grand Prix at the Interlagos circuit in Sao Paulo November 24, 2013. REUTERS/Nacho Doce (BRAZIL - Tags: SPORT MOTORSPORT F1)REUTERS/NACHO DOCE

Na Interlagos mieliśmy też kilka mniejszych pożegnań. W barwach Williamsa po raz ostatni pojechał Pastor Maldonado. I trzeba przyznać, pożegnał się jak na Pastora Maldonado przystało.

Ostatni wyścig w bolidzie McLarena pojechał z kolei Sergio Perez, któremu zespół również dziękował, zaraz...

No i cóż, tak oto zakończył się formułowy sezon 2013. Nawet nie będziemy go tutaj próbować podsumowywać, na godniejsze pożegnanie Webbo pewnie też przyjdzie czas, a na razie, co, smutek, jednak smutek.

Do zobaczenie Mark!