No proszę, a kogo my tu mamy

Toż to nasza dawno nie widziana "para przyjaciół" ;)

Pamiętacie jeszcze czasy, kiedy rozpoznając włosy tajemniczej "dziewczyny z łóżka" siedzącej tyłem w bluzie Wojtka, chyba jako pierwsze w Polsce wysnułyśmy nieśmiałe spekulacje, że może chodzić o Marinę Łuczenko? Lawina ruszyła później bardzo szybko i gwałtownie, piosenkarka zamieszczała w sieci zdjęcia ze swoich urodzin, na których bramkarz Arsenalu wnosił jej tort, później widziano ich razem na Open'erze, po drodze przytrafiła się wielka afera z (rzekomo) fałszywym kontem na instagramie, jednak sami zainteresowani nigdy nie potwierdzili (rzekomo) łączącego ich uczucia.

Podczas gdy bramkarz zapierał się nerwowo, że Marina to tylko jego znajoma i prosił by nie nazywać od razu nową dziewczyną każdej osoby, z którą spędza czas "na mieście", media brukowe spekulowały, że Wojtek tak naprawdę bardzo by chciał, ale piosenkarka studzi jego zapędy i jest w stanie zaoferować mu tylko przyjaźń.

Najwyraźniej aktualnie jest mu również w stanie zaoferować talię do trzymania. Po wielkiej medialnej ciszy wraca temat Szczęsnego i Łuczenko, a to za sprawą piosenkarki, która pochwaliła się wczoraj na oficjalnym instagramie zdjęciem z Emirates Stadium. Z dopiskiem:

My już nie będziemy się bawić w analizy wysokości ręki w zależności od statusu relacji, ni wnikać czy to przyjaźń czy kochanie, ale drogi Wojtku, droga Marino, sami nas podpuszczacie!

A przecież:

Naprawdę.