Sport.pl

Pierwsze trofeum sezonu siatkarskiego dla Resovii!

Rzeszowianie, po zaciętym i emocjonującym meczu (z gasnącym światłem w tle) pokonali Zaksę 3:2 i to oni zabiorą do domu Superpuchar.

W inauguracji Plusligi w grze mistrzów Polski sporo było nieporozumień i chaosu, które usprawiedliwiano niezgraniem, problemy te zdały się zniknąć jak za dotknięciem różdżki (tudzież palców Fabiana Drzyzgi), obydwa zespoły zagrał kawał dobrej siatkówki, a spotkanie stało na niespodziewanie (jak na ten etap sezonu) poziomie.

Chociaż z tą bezbłędną grą Resoiaków też nie ma co przesadzać. Taką pierwszą partię zdołali oddać rywalom, mimo, że na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 16:11. A później stanęli, przy dwudziestym punkcie był już remis, przy dwudziestym piątym set dla Kędzierzyna. Seanse spirytystyczne odprawione w drodze do Poznania zdawały się działać.

Ale nie na długo. W drugim secie mistrzowie Polski przez prawie cały czas utrzymywali bezpieczny trzy-czteropunktowy dystans, na którym dojechali do końca partii (ostatecznie przewaga wzrosła do sześciu oczek). Szczególnie dobrze spisywał się w ich szeregach Dawid Konarski, który po całym spotkaniu (spoiler alert) został nagrodzony statuetkę MVP.

Trzecia odsłona to znowu bitwa na noże, wyrównana walka, w której jednak na czoło wysuwała się Resovia. Przy stanie 24:22 na desperacki krok zdecydował się Paweł Zagumny, który spojrzał w kierunku żarówek...

I udało się!

Po 25 minutowej przerwie na awarię oświetlenia, mistrzowie nie stracili jednak krzepy...

I dokończyli seta wychodząc na prowadzenie 2:1. W odsłonie czwartej widać było jednak drobną dekoncentrację w szeregach obydwu ekip, a lepiej z tej sytuacji wybrnęli Kędzierzynianie, którym udało się doprowadzić do tie - breaka.

A tu już na kibiców czekał prawdziwy dreszczowiec. Kiedy Konarski złapał Witczaka na pojedynczym bloku, a ten z wrażenia zepsuł zagrywkę w kolejnej akcji, zrobiło się 13:10 dla Rzeszowa i sprawa wydała się przesądzona. Tymczasem Zaksa ruszyła w kolejną pogoń. Pomylił się Veres, Bociek zablokował Konarskiego i już mieliśmy remis. Nowa gwiazda Resovii absolutnie się tym nie przejęła i to właśnie atak Konarskiego dał Rzeszowianom piłkę meczową. Dzieła zwieńczył blok na Ruciaka, Resovia wygrała 3:2, dostała duży puchar...

Nagrodę indywidualną dla najlepszego środkowego postanowił ufundować Krzysztof Wanio:

A Superpuchar 2013 przeszedł do historii. Jak go zapamiętacie?

P.S. Zobaczcie, kto wreszcie zdążył już dołączy do zespołu z Rzeszowa:

Więcej o: