Śmielej pani kanclerz, dla dobra całej Europy!

Kanclerz Angela Merkel daje przykład pani prezydentowej Komorowskiej, jak się obchodzić z lubianymi zawodnikami w kadrze narodowej. A przy okazji okazuje się, że niektórym spośród nich miała okazję przyjrzeć się dokładniej. Może nawet zbyt dokładnie.

Już nie pamiętamy, czy to, że pani kanclerz Angela Merkel jest najbardziej uroczym kibicem niemieckiej reprezentacji (sorry, dziewczęta) zauważyłyśmy jeszcze na mundialu w RPA, czy już na Euro 2012, grunt, że zauważyłyśmy i natychmiast zapałałyśmy do pani kanclerz sympatią ponad politycznymi podziałami, nawiązałyśmy nić telepatycznego porozumienia...

...i zaczęłyśmy patrzeć optymistycznie w przyszłość. Może i nie mamy nóg, biustów i włosów by zostać kiedykolwiek, czyjąkolwiek WAG, ale zawsze możemy zostać premierką, prezydentką, no ewentualnie prezydentową, tudzież ministrą sportu, a wtedy czekają nas takie atrakcje, jak na przykład pomeczowe wizyty w szatniach piłkarzy.

I otóż niedawno okazało się, że podczas jednej z takich wizyt, właśnie w trakcie naszego Euro, po ćwierćfinałowym zwycięstwie 4:2 nad Grecją, pani Merkel udała się z gospodarską wizytą do szatni chłopaków. Wolfgang Niersbach, prezydent DFB, czyli niemieckiej wersji PZPN miał dopilnować, by wszyscy piłkarze byli już w tym czasie przyzwoicie odziani. No i dopilnował. Umknęła mu tylko jedna mała galijska wioska, to znaczy jeden piłkarz, który był akurat pod prysznicem. I sobie, jak gdyby nigdy nic, spod tego prysznica wyszedł, racząc najważniejszą kobietę Niemiec widokiem swoich, ekhm, klejnotów. Zapytany o to, kim był ów niezręczny amator higieny i nudysta mimo woli, Wolfgang Niersbach odparł:

Nie mogę powiedzieć. To byłoby kompromitujące dla Bastiana Schweinsteigera.

Aha. No ale może nie aż tak bardzo kompromitujące, skoro wieść gminna niesie, że to już nie pierwsze spotkanie pani kanclerz z negliżem pana Bastiana. Podobno po zwycięstwie nad Argentyną w RPA Angela i Schweini wypili razem piwo, przy czym on odziany był jedynie w ręcznik.

Ech, rzucamy redakcję idziemy do polityki. Zagłosujecie na nas? Obiecujemy wprowadzić ustawę nakazującą pomeczową wymianę koszulek, dekret zakazujący żółtych kartek za ich zdejmowanie i darmowe wizyty w szatniach, dla wszystkich.

PS. Czy pani Komorowska czuje się teraz nieco bardziej ośmielona?