Na dobry początek dnia: Poldozil

Czyli Lukas Podolski wita swojego rodaka w Arsenalu.

No dobra, dalekie jesteśmy od tego, żeby po jednej wspólnej słitfoci kolegów z reprezentacji, a teraz także z klubu, wieścić nowy bromans na horyzoncie, zresztą, przy całym szacunku, miłości i sympatii do Poldiego, nie chciałybyśmy, by Mesut wpadał w pierwsze lepsze ramiona, niech się rozejrzy, niech sprawdzi z kim najlepiej wychodzi się na słitfoci, kto najczulej tuli po golu, a z kim można robić psikusy na treningu. Tylko wiesz Mesut, Jack jest już zajęty.

A swoją drogą pamiętacie, jak sam Poldi był witany w Londynie przez innego z rodaków, Pera Mertesackera? Cichaczem, urosła nam przy Emirates Stadium mała kolonia niemiecka.