Sport.pl

Lekkoatletyczne Mistrzostwa Świata w Moskwie, dzień 3.

No bo poza medalem Pawła Fajdka cośtam się przecież jeszcze działo...

Tym razem organizatorzy postanowili wypróbować stary jak świat sposób na zapełnienie trybun...

...aczkolwiek oprócz żołnierzy pojawił się na nich też...

...tak, tak, Ashton Eaton, który obserwował siedmiobojowe zmagania swojej ślicznej żony, Kanadyjki Brinn Theisen Eaton:

My zaś, z pewnym zaciekawieniem, obserwowałyśmy dyskobola - hipstera, do którego zapałałyśmy natychmiastową sympatią...

Patrzy się na ten dysk jakby a) nie wiedział co to jest b) wiedział co to jest. Broń masowego rażenia, mina przeciwpiechotna, spadnięty na łużnicki stadion z kosmosu fragment wrogiego statku złowieszczej armady z odległej galaktyki, która za chwile dokona inwazji na Ziemię....

Ale chyba jednak wie, co się z tym robi, skoro zakwalifikował się do finału.

Piotr Małachowski i Robert Urbanek też się zakwalifikowali. Finał dziś od 17.00.

Najciekawszym dla nas finałem dnia wczorajszego był oczywiście finał skoku o tyczce, z udziałem dwóch braci Lavilleniech. Valentine nie będzie miło wspominał tego poniedziałku, bowiem nie udało mu się pokonać nawet pierwszej wysokości - 5,50...

Reanud natomiast do samego końca walczył o złoto...

Walczył o nie z Niemcem, Raphaelem Holdzeppe i choć obaj skoczyli ostatecznie 5,89 to Niemiec pokonywał wszystkie wysokości w pierwszych próbach, Francuz zaś potrzebował większej ilości podejść, co zadecydowało o losach złotego medalu. A więc, drogie dziewczęta, poznajcie mistrza świata w skoku o tyczce:

Trzeci był również Niemiec, Bjorn Otto:

Tymczasem nasza miłość z dnia pierwszego, Pascal Behrenbruch, zwiedza Moskwę...

...a przeglądanie jego Facebooka dostarcza nam dużo radości...

Dużo radości.

Więcej o: