Borussia Dortmund z Superpucharem Niemiec!

Ach, cóż to był za mecz!

Choć trudno o zdanie wyświechtane bardziej niż "cóż to był za mecz", to składa się tak, że jest ono w tym wypadku prawdziwe. Sześć goli, z czego trzy w dwie minuty (czy jakoś tak), trzęsienie ziemi na początek, trzęsienie ziemi na koniec i wspaniała zemsta za finał Ligi Mistrzów. Borussia, pod wodzą trenera Kloppa, którego kochamy coraz bardziej, pokazała, że potrafi się pozbierać po niepowodzeniach, Bayern zaś grający jak Barcelona to zaś jeszcze nie do końca to, o czym marzy trener Guardiola, który wielokrotnie w czasie spotkania dawał wyraz swojej frustracji. A sfrustrowany Guardiola to widok, którego do tej pory raczej nie znałyśny i musimy przyznać, że jest to widok, na swój perwersyjny sposób, hot, hot, hot.:

Bayern head coach Josep Guardiola reacts after his team lost the Supercup final soccer match between BvB Borussia Dortmund  and Bayern Munich in Dortmund, Germany, Saturday, July 27, 2013. (AP Photo/Frank Augstein)

A wszystko to sprawia, że startująca już w przyszły weekend Bundesliga zapowiada się niezwykle ciekawie. Tylko może niech Neuer już wróci, bo ten Stark to, najłagodniej mówiąc, nie jest najlepsze zastępstwo za Manuela Nutellożercę.

O samym meczu nie ma się co długo rozpisywać, wszystko już wiecie. Najpierw cudowna, choć bardzo znienacka, akcja z udziałem Lewego, wykończona głowami Bendera i Reusa...

...a potem były te słynne trzy minuty, które wstrząsnęły światem, a przynajmniej meczem, gdy wyrównał Robben, a zaraz potem jego osiągnięcie zniweczył van Buyten (oj, ten to nie będzie dobrze wspominał tego spotkania, oj nie....) strzelając bramkę samobójczą, po czym Gundogan przekręcił wbity w piersi Bayernu sztylet prześliczną akcją na 3:1. Bayern jeszcze się wtedy nie poddał, jeszcze siedem minut później strzelił Robben, mocno wygwizdywany na Signal Iduna Park, także przez własnych kibiców, ale na minuty prze końcem spotkania potężną kropkę nad i postawił raz jeszcze Marco Reus. Borussia wygrała 4:2 i mogła spokojnie czekać na wręczenie Superpucharu - pierwszego trofeum w tym sezonie.

A gdy już został wręczony, trzeba było go dokładnie obejrzeć, czy nie jest jakiś trefny...

...poprawić fryzurę...

...i już można pozować do wspólnej foci z pucharem. Pozowanie wygrywa oczywiście Mats Hummels, zgadnijcie, dlaczego.

 

Borussia DortmundTumblr