Rooney w Chelsea, Mata w United?

Ooo, taka zamiana.

Powiedzieć, że Londyn z Manchesterem nie często wymieniają się swoimi zawodnikami, to nic nie powiedzieć. Nic więc dziwnego, że teraz jesteśmy lekko skonsternowane (by nie powiedzieć zszokowane), gdy zapoznajemy się z najświeższym doniesieniami z rynku transferowego, jakoby obie firmy chciały się wymienić jednymi ze swoich najważniejszych piłkarz - Rooney'em i Matą.

No tak, Rooney z MU odchodzi już tak regularnie co pół roku, a odejść nie może, czyżby po przejściu na emeryturę Sir Alexa wreszcie odważył się na zmianę barw klubowych i chciał zasmakować współpracy z Mourinho? Niewykluczone, że na transfer bardziej naciska klub z Old Trafford, który już nie bacząc na Roo, chce w tym okienku koniecznie pozyskać klasowego rozgrywającego.

Chcieli Thiago - Thiago poszedł do Bayernu, chcieli Fabregasa - Fabregas powiedział, że z Barcy się nie rusza, czyżby więc MU chciał pokusić się o kolejnego Hiszpana na to miejsce? Wszak Juanito na boisku w ostatnim sezonie radził sobie doskonale - 12 asyst i 12 bramek to dorobek naprawdę wyśmienity, ale...podobno niewystarczający, by przekonać do siebie Jose. Jose za to ceni sobie talent Wayne'a i chętnie dołożyłby nawet do Maty 10 milionów euro, by usatysfakcjonować United.

Eh, oczywiście to wszystko takie doniesienia, plotki i ploteczki karuzeli transferowej, do których naprawdę podchodzimy ze sporym dystansem i czekamy na bardziej wiarygodne informacje co do posunięć obu klubów. Ale Mata w Manchesterze United? Atak Rooney-Torres na Stamford Bridge? Całkiem intrygująca to wizja jak na to letnie, upalne popołudnie.

Nieprawdaż?