Mamy hit transferowy, czyli Cavani oficjalnie piłkarzem PSG

Najgorętsze nazwisko letniego okienka transferowego wreszcie znalazło nowego pracodawcę.

Najpierw na Edinsona zasadzał się Real, a rodzina pakowała mu walizki do Madrytu, potem swoje zaloty robili The Citizens wypisując kolejne czeki, a Chelsea? Mou chciał Cavaniego bardzo bardzo, Cavani już uczył się "1000 najczęściej używanych angielskich słów" - nic z tego. Do gry wkroczyło PSG, które jak do gry wkracza to wiadomo jak się kończy - ekspresowo wystawionym rachunkiem i testami w paryskim szpitalu Pitie Salpetriere na następny dzień.

 

 

Mistrz Francji wyłożył za gwiazdę Urugwaju, bagatela, 64 miliony euro, jednocześnie wypełniając klauzulę odstępnego (63 mln) i ustanawiając nowy rekord transferowy ligi francuskiej. Prezydent Napoli jest podobno nieco skonsternowany rzuceniem na stół tak dużej kwoty, ale my mamy wrażenie, że nie tylko jest to dobra inwestycja, ale i szybko się zwróci, wszak mówimy o Królu Strzelców Serie A, największej gwieździe reprezentacji Urugwaju, no i nazwisku "Cavani", które samo w sobie jest marką.

 

 

 

Sam Edinson podczas prezentacji też nie wyglądał na nieusatysfakcjonowanego takim obrotem spraw, ba! chyba między konferencją prasową, a pozowaniem w koszulce nowego klubu zdążył już wyskoczyć na małe zakupowe co nieco, by wprowadzić trochę francuskiego szyku do swojej garderoby. Tego szaliczka u niego wcześniej nie widziałyśmy...

 

...ani tej błyszczącej marynarki.

Zresztą co się dziwić, jako nowa największa i najjaśniejsza gwiazda PSG musi świecić pełnym blaskiem. Tak, drogie dziewczęta, Ibra żegna się z Paryżem, bo jako, że nie lubi się dzielić swoją pozycją numer 1 w drużynie, podobno obiecano mu transfer w razie przejścia do klubu Cavaniego. Gdzie? Jeszcze nie wiadomo, ale czujemy, że Real albo MC mogą się połasić na taką nagrodę pocieszenia.