No dobra, to co sądzimy o zdjęciach Agnieszki Radwańskiej dla ESPN?

To były lepsze włosy!

Sesja naszej najlepszej tenisistki dla amerykańskiego ESPN Body Issue wzbudziła wczoraj takie poruszenie, że i my nie możemy przejść obojętnie, choć temat to nie do końca nasz. Mamy na razie dwa zdjęcia: jedno, na którym Agnieszka siedzi w zalotnej pozie, trzymając piłeczki, na drugim wygląda na bardzo zrelaksowaną w basenie.

Wiecie, z tymi zdjęciami jest zawsze ten sam problem: photoshop, olejki, idealna gładkość, sterylność, przez co jakoś tracą one, naszym zdaniem na "żywym seksapilu", więc jakoś nas taka wypreparowana Isia nie jara. Co nie zmienia faktu, że jest niesamowicie zgrabną kobietą, no ale kaman, o tym to my wiedziałyśmy like #zanimtobylomodne i nie potrzebujemy do tego ESPNa.

Ale jeśli już jesteśmy przy seksownych zdjęciach Agnieszki, to byłyśmy pod dużo większym wrażeniem przy okazji pamiętnych zdjęć w szelkach i kalesonach. O tak!

A przy okazji, głosem Katona Starszego wzywamy: Isiu, wróci do brązu! Ten blond Ci nie pasuje! Nie pa-su-je!

 

 

A Wy, co sądzicie o zdjęciach Agnieszki?

PS. Oczywiście już wczoraj, niemal natychmiast pojawiły sie też w sieci memy wypominające Radwańskiej, że jeszcze dwa lata temu pozowała z piłeczkami tenisowymi ułożonymi w słowo "Jezus" dla akcji "Nie wstydzę się Jezusa", a teraz rozbiera się dla amerykańskich magazynów, również w otoczeniu piłeczek. My tych memów zamieszczać nie będziemy, uważamy, że są słabe, każdy ma prawo nie wstydzić się tego, czego chce się nie wstydzić, czy to będzie Jezus, czy własne ciało. Krytycy Radwańskiej zdają się też chyba  nie dostrzegać różnicy między prestiżowym ESPN Body Issue, dla którego fotografowali się (w kontekście właśnie sportowym, nie erotycznym) najsłynniejsi atleci, a takim na przykład Playboyem czy CKMem.

Więcej o: