Mark Webber żegna się z Formułą 1!!!

Obecny sezon jest ostatnim, w którym możemy oglądać Australijczyka na torach F1.

A więc jednak. Ewentualność taka wisiała w powietrzu od dłuższego czasu, po aferze "Multi 21" wielu przyjmowała ją za pewnik, ale wydawać by się mogło, że i tym razem Mark Webber zaciśnie zęby, schowa osobiste animozje na bok i nadal będzie chciał jeździć w najlepszym zespole świata.

Czara goryczy przelała się jednak na tyle, że Webbo powiedział: koniec! Przedłużenie kontraktu oferował mu Red Bull Racing, zainteresowane były inny zespoły, ale kierowca musi już być na tyle zmęczony Formułą, że postanowił zakończyć ten etap swojej kariery wyścigowej na dobre. Na szczęście, nie całą karierę - od przyszłego sezonu Webber dołączy do teamu Porshe i weźmie udział, między innymi, w słynnym wyścigu Le Mans.

 

To wielki zaszczyt być częścią teamu Porsche. Ta marka zbudowała historię motoryzacji, dokonała wielu przełomów w tej dziedzinie. Technologicznie prezentuje najwyższy poziom. Nie mogę się doczekać nowych wyzwań. Zasiądę za kierownicą jednego z najszybszych pojazdów na świecie. Czekam na to z niecierpliwością - ogłosił Webber.


No i patrzcie, ani słowa w oświadczeniu o Red Bullu, przypadek?

Tymczasem plotki o przejściu Kimiego Raikkonena pod skrzydła Hornera, wybuchają na nowo, zwłaszcza, że parę dni temu szef zespołu sam przyznał, że gdyby Mark Webber zdecydował się na odejście, kierowca Lotusa jest "opcją".

I co Wy na to wszystko? Zaskakuje Was taka decyzja Webbo? Będziecie tęsknić?