David Beckham kończy karierę

Co za rok! No co za rok! Also: #jesteśmystare.

Serio, strasznie nas ta informacja przygnębiła, nie tylko dlatego, że odchodzi Wielki Piłkarz i Wielki Człowiek, ale właśnie dlatego, że wydarzenia ostatnich tygodni utwierdzają nas w przekonaniu, że jesteśmy stare. Najpierw człowiek, który przez całe nasze życie trenował Manchester United odszedł na emeryturę, teraz karierę kończy idol naszego dzieciństwa, a przy okazji podopieczny tego trenera.

A póki Beckham grał, nawet ogony, nawet hen daleko w Ameryce, czy za darmo i dla czystego funu w Paryżu, póty mogłyśmy myśleć, że nie jest jeszcze z nami tak źle...

No ale cóż, ziemia i niebo przemijają, chwieją się fundamenty światów, nie pozostaje nam nic innego jak posmutnieć, powspominać i mieć nadzieję, że koniec kariery piłkarskiej nie oznacza końca kariery aktora reklamowego, modela, ambasadora marek bieliźnianych, celebryty i w ogóle najpiękniejszego uśmiechu Anglii.

Przypomnijmy, że David Beckham, który nieco niesprawiedliwie dostał łatkę "pięknego chłopca piłki nożnej", który "lepiej ywgląda niż gra" i "pierwszego piłkarskiego celebryty" zaliczył w swojej karierze kluby takie jak Manchester United, Real Madryt czy AC Milan, strzelał piękne gole z wolnych, czasem chybiał karne, ale co z tego (prawda, Sergio?), występował jako reprezentant Anglii na mistrzostwach świata i Europy (koszulkę z Trzema Lwami przywdziewał 115 razy!), zasłynął jako piękny mąż jeszcze piękniejszej żony i posiadacz enizlicoznych, często kontrowersyjnych, fryzur.

 


David Beckham

 

I jak się okazuje, Becks był też potajemnym słuchaczem zespołu "Perfect" udowodnił bowiem, że wie "kiedy ze sceny zejść - niepokonaaaaaanym". Wybrał moment tuż po tym, jak jego PSG zdobyło mistrzostwo Francji. Dla Beckhama to czwarte takie trofeum - był mistrzem Anglii z MU, mistrzem Hiszpanii z Realem i oczywiście mistrzem MLS z LA Galaxy.

Dziękuję PSG za daną mi możliwość kontynuowania kariery, ale czuję, że to właściwy moment, by ją zakończyć, grając na najwyższym poziomie

- powiedział Becks, a my możemy tylko z szacunkiem (ale i ze smutkiem, ze smutkiem!) przyjąć jego decyzję.

Jeśli ktoś powiedziałby mi, gdy byłem małym chłopcem, że będę grał i zdobędę tyle trofeów z Manchesterem United, będę kapitanem i zagram ponad setkę meczów w kadrze, zagram w czołowych klubach świata, odparłbym, że to bajka. Cieszę się, że udało mi się zrealizować marzenia

No już przestań David....

Takim Cię zapamiętamy...

...albo takim...

...albo takim:

...albo takim:

...oj, mniejsza z tym. Po prostu w ogóle Cię nie zapomnimy.