Na dobry początek... długiego weekendu: Vive Targi Kielce w Final Four Ligi Mistrzów!!

Vive pisze historię polskiego szczypiorniaka! Kielczanie rozbili u siebie Metalurg Skopje 26:15 i pokazało, że rozgrywce finałowej jest w stanie wygrać z każdym.

Vive ustawiło się w roli faworyta ćwierćfinału, gdy w pierwszym meczu w Macedonii wygrało 27:25. Mimo to, chyba nawet najbardziej zagorzali kibice i kibicki nie spodziewali się, że dojdzie do takiego pogromu.

Początek meczu lepiej zaczęli goście, którzy wyszli na prowadzenie 2:0, ale na szczęście kielczanie nie dali im odskoczyć. Na hali nikt nie miał ochoty na nerwową końcówkę, ale spotkanie przez jakiś czas było dość wyrównane. Konkretnie do stanu 9:8 dla Vive. Wtedy zaczął się pogrom. 3 kolejne punkty powędrowały do gospodarzy, do przerwy było 12:8, a druga połowa to już koncert gry Vive. 15-10, 18-11, 21-12 - tu już nikt nie mógł mieć żadnych wątpliwości, kto zagra w Final Four, a goście w zasadzie ostatni kwadrans marzyli już tylko o prysznicu.

Naszych do awansu poprowadził Michał Jurecki, który zdobył osiem goli, a jeden z nich został uznany najładniejszym trafieniem rundy rewanżowej i Ivan Cupić, który trafił do drużyny kolejki, ale w sumie wszyscy podkreślali wielką siłę gry zespołowej Kielc.

Cały zespół pracował na to, co zrobiliśmy dziś w obronie - powiedział Grzegorz Tkaczyk - Stracić 15 goli w Lidze Mistrzów to niewiarygodna sprawa.

Wtórował mu trener Wenta:

Spełniło się nasze marzenie. Budowaliśmy ten sukces przez pięć lat. To hasło "Gramy razem" dzisiaj doskonale do nas pasowało, bo rzeczywiście zagraliśmy jako prawdziwy zespół. Może dzięki takim sukcesom w końcu poszerzą nam tę halę

W rozgrywanych w Kolonii 1 i 2 czerwca meczach Final Four wezmą udział Vive, Barcelona, THW Kiel i HSV Hamburg. Michał Jurecki twierdzi, że trudno tu wskazać idealnego rywala.

Obojętne jest mi, na kogo trafimy. To są tak mocne zespoły, że wiadomo już, że czeka nas bardzo ciężki półfinał. Każdy po cichu marzył o tych rozgrywkach i teraz każdy marzy o wygraniu wielkiego finału. Na pewno nie jedziemy tam na wycieczkę, by tylko zobaczyć jak wygląda hala i atmosfera na trybunach.

PS.

Tak przy okazji, to warto też pogratulować kieleckiej publiczności, która zrobiła fantastyczną atmosferę. Popatrzcie same!