Sport.pl

"Kanibal z Anfield", czyli Luis Suarez gryzie. Znowu

Bo widzicie, niektórzy lubią balejaże, inni słitfocie, a jeszcze inni ludzkie mięso.

Luis Suarez ciężko pracuje na etykietkę "bad boya Premier League", ale tym razem to chyba przesadził. To co zrobił nie daje się w żaden sposób usprawiedliwić (choć jego rękę na mundialu 2010 w ćwierćfinale z Ghaną usprawiedliwiałyśmy), nie jest ani śmieszne, ani urocze jest głupie i złe. I nie zmienia tego faktu polubienie przez Mike'a Tysona profilu Urugwajczyka na Twitterze.

Podczas meczu z Liverpoolu z Chelsea Suarez ugryzł w rękę Branislava Ivanovicia. Chyba źle zinterpretował frazę "gryźć trawę", ponieważ kiedy nie miał już szans na zdobycie piłki po prostu zatopił zęby w ramieniu Serba.

Internet natychmiast oczywiście wziął sprawy w swoje ręce, a raczej - memy:

Najśmieszniejsze (czy raczej najgorsze) w tym wszystkim jest to, że to nie pierwszy raz, kiedy Luis zaznajamia swoje zęby z ciałem innego piłkarza. Kiedy grał jeszcze w lidze holenderskiej został zawieszony na siedem meczu za ugryzienie Ottomana Bakkala. Kary nie odbył bo... przeniósł się do Liverpoolu.

Po meczu z Chelsea Urugwajczyk przeprosił za swoje zachowanie, które nazwał "niewybaczalnym". Przyznał także, że nie jadł przed meczem śniadania.

 

.

Więcej o: