Panie, Panowie, oto Marcelo i Bella

Czyż nie są oni uroczy?

Widzicie, dziewczęta, aż do tej pory myślałyśmy, że Jackie W. opatulający swojego buldoga francuskiego w szalik Arsenalu to najlepsze z cyklu "piłkarz i jego pupil" co może nas spotkać na twitterach, facebookach i innych instagramach. Nasz błąd. Bo właśniena tym ostatnim, a konkretnie znajdującym się na nim profilu Marcelo znalazłyśmy ową perełkę.

 

Nie wiemy, co pierwsze rozłożyło nas na łopatki - czy iście rozczulająco-słodka minka Marcelo, czy może mocno zdezorientowane spojrzenie psiaka gdzieś w stronę fotografującego, a może po prostu tradycyjnie - artystyczny nieład loczków. Nie, stop, wiemy! - to ta troska z którą tuli do swojego wytatuowanego bicepsa tą czarną kruszynkę!. "Awwww" potrzebne od zaraz

 

 

Niezwykle zaintrygowane powyższą fotografią zrobiłyśmy mały "risercz" w archiwum jego Instagrama i... trochę się przeraziłyśmy. Dowiedziałyśmy się bowiem nie tylko, jak piesek ze słitfoci ma na imię (Bellla), ale że zwierzaków w domu państwa Vieira jest więcej. Dużo, dużo więcej. To na przykład Uly...

 

 

To z kolei Nalla:

 

 

Mamy jeszcze intrygującą Lolę

 

 

.. a także koci pierwiastek w postaci Leleco.

 

 

W razie jakbyście pytały, w opisie do tego zdjęcia znajduje się przypis "Hahaha #bromance #animallove". Koniec cytatu.

 

 

A myślałyśmy, że to my jesteśmy dziwne.