Xabi, tak nie wolno!

Odłóżcie poranną kawkę na bok, oto nadchodzi prawdziwa pobudka.

Jak Xabi Alonso nie przestanie nam robić takiego "Dzień Dobry" w randomowe wtorkowe późne poranki, to będzie to jego wina, że przez resztę tego stulecia nie będziemy potrafiły się skupić na zrobieniu choć jednej konstruktywnej rzeczy, która nie jest wzdychaniem do niego. I jak już nas wyrzuca z pracy, to nie będzie miał wyboru jak wziąć nas na swoje utrzymanie i wypłacać miesięczne kieszonkowe na waciki.... hmm... co w sumie, po chwili zastanowienia nie wydaję się taką złą opcją.

Ale do rzeczy, dziewczęta, do rzeczy, bo my do stanu "błogie rozmarzenie" przeszłyśmy o chwilę za wcześnie, zanim opisałyśmy Wam fakty. Tylko tak właściwie nad czym tutaj się rozwodzić? Są garnitury, piękne garnitury, nie szyte na byle jaką miarę, bo na miarę Xabiego Alonso. Są też koszule, swetry i jeansy, o których możemy powiedzieć "spokojnie, założyłby je na siebie Xabi w normalnym życiu", a które teraz zakłada, bo promuje wiosenną kolekcję Emidio Tucci, która pojawi się w hiszpańskiej sieci domów handlowych El Corte Ingles. Wszystko pozostałe to też właściwie Typowy Xabi - spojrzenia balansujące na granicy między "ależ ze mnie elegancki Pan" i "ależ jestem zabójczo seksowny", klasyczne, z wdziękiem przybierane pozy i zarost, a jakżeby inaczej, w perfekcyjnym stanie.

 

 

 

 

 

 

 

 

Żeby tego było mało, wszystkiemu towarzyszy niezwykle eteryczna i zmysłowa melodia, od której samej robiłoby się nam gorąco, a jeśli dodać Pana Perfekcyjnego zakładającego w zwolnionym tempie ręce na piersiach i błękitne niebo w formie przerywników, to... nasz stan można opisać tylko tym gifem.

 

 

 

 

No to "Dzień dobry!" Xabi,