Sport.pl

Królewskie warunki dla Królewskich

Czyli jak piłkarze Realu relaksują się w Stambule przed dzisiejszym meczem.

Na nic groźby i buńczuczne zapowiedzi, że Real przyjeżdżając do Stambułu trafi prosto w sam środek piekła, że jeszcze się nie rozpakuje, a już będzie chciał wracać. Wygląda bowiem na to, że ich podróż na rewanż z Galatasaray będzie należała do niezwykle przyjemnych. Co tu dużo mówić - Królewscy zostali ugoszczeni w iście hmm... królewskich warunkach.

Florentino Perez i tym razem głęboko sięgnął do kieszeni i drużynę wraz z Jose Mourinho umieścił w hotelu Cirgan Palace, który w pięciogwiazdkowej skali pewnie otrzymał pięć i pół. Piłkarze dostali do dyspozycji sułtańskie apartamenty i ta nazwa właściwie powinna mówić Wam wszystko o rozmiarach łóżka, przepychu baldachimów i podnóżków. Rzecz jasna nie powstrzyma nas to od pokazania Wam zdjęć.

Fajne, co?

Ze smakowitych ciekawostek, nawet takie luksusy nie okazały się wystarczające dla Cristiano Ronaldo, który podobno z własnej kieszeni wyłożył 30 000 euro, by przenieść się do pokoju o jeszcze wyższym (to mają tak takie?) standardzie

Na szczęście reszta jego kolegów z drużyny nie narzekała, tylko niczym rozemocjonowana grupa kolonijna, gdy tylko dostali swoje klucze do pokojów rzucili się w wir słitfoci w tym niecodziennym otoczeniu.

Mesuciątko pokazało nam nie tylko swoje pozytywne nastawienia przed rewanżem (kciuk), ale także i zapierający dech w piersiach widok z okna na hotelowy basen.

To był widok w świetle dziennym, Sami Khedira już pędzi, by pokazać Wam jak wygląda z perspektywy jego balkonu Stambuł nocą. Co tam, że z tego podekscytowania sam najwyraźniej od czasu przybycia nie zdjął jeszcze plecaka, my pewnie miałybyśmy podobnie.

A jak słitfocie, to oczywiście nie mógł zawieść nas Iker, choć on wiele poza kawałkiem stołu i odrobiną ściany w jadalni nam nie pokazał. Ooo tak, oczywiście, że kapitan musiał nam zaserwować "takie tam z obiadu", chociaż gwoli ścisłości to była kolacja. Mamy więc grupową fotkę i to taką naprawdę bardzo bardzo grupową, bo w obiektywie zostało uchwyconych aż dziesięciu graczy Realu. Oczywiście, że wszyscy w firmowych dresach i ze zrelaksowanym uśmiechem na twarzy.

Więcej o: