Sport.pl

Huśtawka nastrojów, czyli jak zdobywaliśmy brązowy medal mistrzostw świat w drużynie

To był wielki konkurs, w którym przez cały czas miałyśmy nadzieję, później na godzinę trafiłyśmy do piekła, by szybko zostać przesuniętymi do nieba. Tak, to Historia się zadziała na naszych oczach.

To była piękna sobota. Zaczął ją srebrny medal MŚ Justyny Kowalczyk, kontynuował Robert ze swoimi golami strzelanymi Hannoverowi i jakoś tak miałyśmy przeczucie, że to będzie polska sobota. I była.

Nasz drużyna wystartowała z Maćkiem Kotem, Piotrkiem Żyłą, Dawidem Kubackim i oczywiście mistrzem Kamilem w składzie. I absolutnie nikt nie zawiódł. Kamil to już w ogóle, bo gdyby dodać noty wszystkim zawodnikom, okazałoby się, że nasz skoczek znów by wygrał o 3 punkty przed Andersem Bardalem, ale i reszta drużyny skakała tak, jak potrafi. Nikt się nie zawahał, nikt nie wystraszył, wszyscy dołożyli swoje solidne cegiełki do tego sukcesu.

A kibice liczyli punkty. Najpierw z 5 miejsca goniliśmy Japonię, później Niemców i Norwegów. Po 6 seriach byliśmy na 3 miejscu, ale w 7 Norwegowie znów nas wyprzedzili. Przed skokiem Kamili traciliśmy do medalu 6,8 punktu. I wtedy się zaczęło.

Świetny skok Kamila z belki obniżonej o 2 progi, wywarły presję na Severinie Freundzie, który jednak podołał. Skoczył gorzej, ale obronił pozycję. Niemcy prowadzili z nami o 0,8 punktu! Dramat, ale jeszcze mogliśmy liczyć, że Bardal skoczy gorzej. Nie skoczył. Norwegowie na drugim miejscu, 3 punkty przed nami. Austria była poza zasięgiem (choć powinni postawić pomnik Fettnerowi, który zgubił nartę po lądowaniu, ale nie upadł, tylko dojechał na jednej do bezpiecznej strefy).

Przegrać taki, historyczny medal o 0,8 punktu? To jakiś koszmar. Ale nie, to się nie mogło tak skończyć i nie skończyło, a uratował nas... Morgi. A raczej jego sokole oko, które wypatrzyło, że coś było nie tak ze skokiem Andersa Bardala z pierwszej serii. Bałagan przy obniżaniu belek na życzenie trenerów sprawił, że sędziowie punktowali skok Norwega, jakby został oddany z belki o jeden poziom niższej, niż w rzeczywistości. Norwegom odjęto punkty, co zdegradowało ich na 4 miejsce.

I w ten sposób polska drużyna w skokach narciarskich zdobyła brązowy medal mistrzostw świata. Coś, co jeszcze 2-3 lata temu by się nikomu nie śniło. Ba! To się nie śniło nikomu na początku tego sezonu, gdy nasi chłopcy skakali słabo, a głosy na temat zwolnienia Łukasza Kruczka były bardzo wyraźnie słyszalne.

Maciej Kot jest już w domu, skąd robi słitfocie medalowi...

Ale najlepsze podsumowanie konkursu pochodzi oczywiście z facebooka Piotra Żyły:

zament straszny, ale znalazła sie i chwilka na wajcenka i podsumowania tych MŚ:-))) największe brawa i gratulacje należą sie oczywiście Kamilowi:-))) skakał fenomenalnie i bez żadnych wątpliwości był najlepszym zawodnikiem tych MŚ, zdobywając złoty medal indywidualnie, oraz poprowadził cała drużyne do brązowego medalu, wszyscy zrobili swoje, ale bez Kamila by nie dało rady:-))) Adamowi też trzeba podziękować, bo jak sie pojawił to zaczeły sie medale:-))) widocznie ten typ tak ma:-))) chyba musi z nami częściej na zawody jeździć:-)))

Więcej o: