Miałyśmy nie pisać o Agnieszce Radwańskiej w sukni ślubnej, ale...

...ale jednej z nas śniła się dziś Agnieszka Radwańska więc czujemy się nieco zobligowane (true stroy).

Dobra, nie będę się rozwodzić nad szczegółami tego snu, ani zastanawiać, dlaczego Agnieszka odwiedziła mnie na boisku mojego liceum w rodzinnym mieście i wyraziła stanowczą ochotę pójścia ze mną na piwo i dorsza (tak! Ale to nie jest aż takie bez sensu, moje rodzinne miasto leży nad morzem), po czym zrobiła potrójne salto w tył, ani roztrząsać, dlaczego musiała mi się przyśnić akurat Isia (bez obrazy, Isiu), a nie Novak Djoković, albo chociaż Tomek Wiktorowski.

Grunt, że po tak bliski nocnym spotkaniu z naszą tenisistką czujemy się zobowiązane wrzucić jej zdjęcie w sukni ślubnej, które nie pochodzi (niestety! A może stety?) z przygotowań do Ślubu-niespodzianki, ale z sesji "Gali", która ukaże się w tym lub czasopiśmie za kilka tygodni.

Oto dowód na to, że nie marnowałam czasu będąc w domu :) Więcej fotek będziecie mogli zobaczyć za kilka tygodni w magazynie Gala. Nie wiem jakie macie opinie na temat tej sukienki, ale dla mnie osobiście jest bliska ideału!!! Pozdrowienia z Izraela gdzie gramy FedCup od środy!

- napisała Radwańska w komentarzu do zdjęcia.

Kolejny raz stwierdzamy, że Isia w wersji wieczorowej prezentuje się znakomicie i widać, że tak również się czuje. Obiektyw ją lubi, kamera też i mamy takie telepatyczno-empatyczne wrażenia, że Agnieszka kocha te wszystkie momenty kiedy ma zrobione włosy, pomalowane paznokcie i mocniejszy makijaż. A Wam, jak podobają się sukienka i modelka?