Nigdy nie zgadniecie, co siatkarze Delekty robią w szatni po meczu [WIDEO]

Czy jest na sali szaman?

I wcale nie chodzi nam o Stephana Antigę w ręczniku z piwem w ręku, takie obrazki można pewnie obejrzeć w każdej szatni (nie sugerujemy, że Stephane Antiga owija się ręcznikiem, bierze piwo i wchodzi do każdej szatni w Polsce, wiecie o co chodzi).

Nagraniem na swoim blogu podzielił się Andrzej Wrona, wyjaśniając, że takie rzeczy wyczynia się w Delekcie po każdym ważnym zwycięstwie. Nie będziemy psuć Wam niespodzianki, zobaczcie same:

 

Tak. No dobrze, na szczęście Andrzej zamieszcza również wyjaśnienie i genezę śpiewów:

 

Wprowadził ją nasz maser - Tomek. Otóż po ważnych zwycięstwach śpiewamy w szatni pewną pieśń. Tomek nauczył się jej od trenera piłkarzy Zawiszy, w której kiedyś pracował. Ten poznał ją będąc kiedyś w Chorwacji od jednego z tamtejszych kibiców piłkarskich. Tak więc z ręki do ręki przywędrowała ona do nas. Jej pochodzenie to trochę taka legenda, ale przyjmijmy, że jest to pieśń chorwackich kibiców;)


Nie no, też sobie tak śpiewamy, jak uda nam się wstać przed 11.