Na małe pocieszenie, Kypek w Lidze Mistrzów jeszcze pogra

Zdajemy sobie sprawę, że część z Was kibicowała pewnie Trento, i takie to pocieszenie jak pójść do sklepu po Nutellę, która się skończyła i usłyszeć "ale jest salceson". My, jednakowoż, trochę się cieszymy.

Przebieg rewanżowego pojedynku Dynamo Moskwa z Trentino Volley wskazywał na to, że jedyną pozytywną informacją wczorajszego wieczoru będzie fakt, iż Kypek znowu ma włosy, a tu taka niespodzianka. Przez trzy sety regularnego meczu obie drużyny grały tak jakby chciały jak najszybciej doprowadzić do złotego seta, Rosjanie praktycznie na boisku nie istnieli, by przebudzić i sprawić niezłego łupnia zaskoczonym gospodarzom w decydującej partii.

Trener Trento Radostin Stojczew, sensacyjną porażkę zniósł z klasą.

 

Złoty set to po prostu kwestia szczęścia, ale muszę też przyznać, że szczęście sprzyja tym, którzy potrafią sobie je wypracować czymś więcej niż staniem i czekaniem na błąd przeciwnika. Dynamo zasłużyło na zwycięstwo, byli lepsi i zagrali bardziej inteligentnie. Musimy to zaakceptować i skupić się na dalszej części sezonu - skomentował Bułgar.

 

Bardziej inteligentnie w sensie, stali cały mecz oszczędzając siły na złotego seta? Jak podoba Wam się ta kontrowersyjna formuła rozstrzygania losów awansu? I przede wszystkim: cieszycie się z awansu Bartka i jego kolegów, czy jednak trzymałyście kciuki za Trento?

My tam jesteśmy zadowolone, zwłaszcza, że w kolejnej rundzie na Dynamo czeka już Zenit Kazań.