Wiadomość Dnia: Shakira urodziła!

Mamy nadzieję, że tym razem nie mają znowu w Hiszpanii jakiegoś Prima Aprillis bo nie ręczymy za siebie. Natenczas: GRATULUJEMY!!

Radujcie się ludy, spamujcie twittery i facebooki, wznoście toasty, bo najpopularniejsze (sorry Thiago Messi, ale jakby nie było, twoja mama to nie światowej sławy piosenkarka) dziecko świata sportu właśnie przyszło na ten dziwny świat. Dzisiaj wszyscy jesteśmy świeżo upieczonymi rodzicami!

 

Wszystko miało miejsce w barcelońskiej klinice Teknon i to pod okiem nie byle kogo, bo, podobno, tego samego lekarza, który odbierał poród hiszpańskiej księżniczki Letizii. Po kilku godzinach od przyjazdu pary...

...i po uprzedzającym fanów wpisie Shakiry na twitterze...

 

...równo o godzinie 21:26 po zabiegu cesarskiego cięcia (kronikarski obowiązek nakazuje wspomnieć) urodził się potomek rodu Pique. "Dziecko jest piękne i pucułowate" - stwierdziła w oficjalnym komunikacie dla prasy siostra szczęśliwej mamy, Lucy.

Hmmm... pewnie jest też różowe, ważniejsze jest jednak, że nazywa się... tadam... tadam...

 

 

Nie pytajcie czemu nagle Milan, a nie Ulicito, nie mamy pojęcia i trochę nam smutno, że nikt nas nie uprzedził o tak istotnej zmianie. Tradycyjnie mamy jednak kilka swoich teorii argumentujących wybór tego imienia:

 

a) Pique podpisał obowiązujący od nowego sezonu kontrakt z Rosseneri i to był jeden z jego warunków;

 

b) jakieś 9 miesięcy temu byli na wycieczce w Mediolanie;

 

c) Shak, podobnie jak my, miała kiedyś wielkiego crusha na Milana Barosa.

 

Tak czy inaczej, Milan został już oficjalnie zarejestrowany jako członek klubu FC Barcelona, tak jak miało to też miejsce 26 lat temu w wypadku jego dumnego tatusia. Apropos dumnego tatusia - nie ma jeszcze żadnej fotki w kitlu i z lekarzem odbierającym poród! Żadnego wideo z odcinania pępowiny! To skłania nas do wniosku, że Pique chyba przeżył poród gorzej od samej Shakiry. Albo, jak to po prostu mawia Leo Messi, przyjście syna na świat zmienia twoje priorytety. Hmm.

Tymczasem po raz 3258. gratulujemy serdecznie rodzicom z całych sił i witamy Ulici... yyy... Milana. Tak długo na Ciebie wszyscy czekaliśmy, że cieszymy się w końcu, że jesteś z nami i będziemy mogły przez najbliższe lata bez końca komentować krój twoich śpioszków i jarać się każdą fotką ze spaceru z tatą.

 

P.S. Milanie, nikt Cię nie będzie osądzał jak zaczniesz płakać gdy Ciocia Daniella pochyli się nad łóżeczkiem  Jesteś na świecie parę godzin, nie masz żadnych noworocznych postanowień, w przeciwieństwie do nas.

 

P.P.S. Możesz zacząć już teraz.

 

 

Przepraszamy, musiałyśmy.