Szok i niedowierzanie! Polscy szczypiorniści spokojnie wygrali mecz

Ok wielki wpływ na to miał fakt, że ich rywalem była słabiutka Arabia Saudyjska, ale i tak jesteśmy zdziwione, że tym razem nie możemy powiedzieć "bez nerwówki nie ma polskiej końcówki". Co niestety nie znaczy, że nie mamy powodów do zmartwień. Poważnej kontuzji doznał Mariusz Jurkiewicz.

Nie żeby nam ten brak nerwów jakoś szczególnie doskwierał, co to, to nie. W meczu, który toczył się w bardzo sennej atmosferze, a największym problemem komentatorów były dywagacje na temat tego, czy Wichary puści mniej goli od Szmala (ostatecznie puścił o 2 więcej, ale w drugiej połowie nasza obrona się bardziej oszczędzała), jakoś nie mogło być mowy o wielkich emocjach.

Koniec końców wygraliśmy 28-14 i ten wynik absolutnie o niczym nie świadczy. Najwięcej punktów rzucili dla nas Robert Orzechowski i Michał Bartczak (po 5) oraz Karol Bielecki i Michał Kubisztal (4). Mimo tego nasza kadra chyba nie będzie meczu z Saudyjczykami miło wspominać. Wszystko przez kontuzje. I choć rozcięta skóra na czole Adama Wiśniewskiego po zaaplikowaniu kilku szwów będzie miała się dobrze, to już z Mariuszem Jurkiewiczem sytuacja jest dużo poważniejsza.

Filar naszej defensywy w 20 minucie meczu otrzymał silne uderzenie w rękę od jednego z rywali. Próbował jeszcze przez chwilę grać, ale ból był zbyt silny. Na pomeczowej konferencji trenerzy poinformowali, że podejrzewają pęknięcie jednej z kości śródręcza, a zawodnik pojechał na prześwietlenie do szpitala.

Mariusz Jurkiewicz w szpitalu w SaragossieMariusz Jurkiewicz w szpitalu w Saragossie

Niestety dziś rano te przypuszczenia się potwierdziły, a to oznacza, że dla Mariusza mistrzostwa już się skończyły.

Teraz tylko czekamy, aż trener zdecyduje kogo powołać w zastępstwo. Niestety dzisiejszy mecz ze Słowenią tak czy owak będziemy musieli zagrać osłabionym składem. A to będzie ważny mecz, który wreszcie da nam jakieś odpowiedzi na temat możliwości naszej reprezentacji.

Już teraz zapraszamy na ciachową relację na żywo z tego spotkania. Dziś o 20.15, bądźcie z nami!