Rozpoczął się sezon w biegach narciarskich. Od nokautu Marit Bjoergen

Są takie chwile w życiu każdej redaktorki sportowej, że po prostu nie można nie użyć wyświechtanych zwrotów komentatorskich z wokabularza Dariusza Sz. i dziś właśnie jest ten dzień. Wyświechtanym zwrotem komentatorskim będzie tu "zdeklasować rywali", a podmiotem zwrotu - Marit Bjoergen.

Nie ma jednak powodów do paniki nad formą naszej Justynki. Justyna zawsze potrzebuje trochę czasu żeby wejść w sezon, pierwsze starty często należą do niezbyt udanych, również przed zawodami w Gallivare Kowalczyk zapowiadała, że nie ma co liczyć na czołówkę.

Na początku nie ma co oczekiwać cudów. W pierwszych zawodach sezonu Justyna nigdy nie była wyżej niż na siódmym miejscu, dlatego w Szwecji będziemy zadowoleni z lokaty w czołowej dziesiątce

No dobra, może 27.miejsce, które zajęła Justyna to nie jest "czołowa dziesiątka", może i nie było tak źle od lutego 2011 (gdy była 28.), ale spokojnie, widziałyśmy nie takie rany i chłopaki z tego wychodzili.

Zawody w szwedzkim Gallivare wygrała we wspaniałym stylu broniąca Kryształowej Kuli Marit Bjoergen, która nad Polką miała minutę i 23 sekundy przewagi. Czy to będzie sezon Norweżki? Marit ma już - nie wytykając - swoje lata i bardzo byśmy jej życzyły, by zakończyła karierę w pięknym stylu, mamy tu jednak niestety mały konflikt interesów ;) Bardzo byśmy tylko nie chciały, żeby start nowego sezonu w biegach oznaczał kolejny epizod wojny polsko-norweskiej...

Druga była nasza ulubiona biegaczka (przynajmniej z tych niepolskich) - śliczna Therese Johaug, trzecia Kikkan Randall z USA. Pozostałe Polki S- ylwia Jaskowiec i Paulina Maciuszek - zajęły kolejno 44. i 54. miejsce.