Bartek Kurek o przerażającej lidze rosyjskiej i podróży sentymentalnej do Polski

Wizyta w Łodzi była świetną okazją na wyciągnięcie zwierzeń i podsumowań od Kypka, na których porcję właśnie Was zapraszamy.

I od razu uspokajamy, że żadna krzywda Bartkowi w Rosji się nie dzieje, słowa "przerażająca liga rosyjska" padają w kontekście niesamowite potencjału jaki drzemie w nawet szerzej nie znanych zawodnikach, któremu siatkarz wciąż nie może się nadziwić.

O jeśli już o strachu mowa, Bartek przyznaje, że gra w Rosji pomaga mu w oswajaniu swojego odwiecznego problemu z lataniem, acz w takim Nowym Urengoju, który jawi mu jako biegun północny, tak jak Ziomek grac by chyba nie mógł. Bartek opowiada również o tym, jak w zespole przyjęli go koledzy, o językowych trudnościach, zabytkach i dlaczego nie używa klubowego samochodu.

Przy okazji wizyty w Łodzi nie mogło również oczywiście zabraknąć pytania o to, czy przez te dwa miesiące w Rosji, Bartek zdążył zatęsknić za Polską. Okazuję się, że tak i to nawet bardzo.

 

Tak bardzo, że trudno mi sobie wyobrazić, jak by to było wrócić do kraju po pełnym sezonie w Rosji. To trudny czas, tym bardziej że leczę kontuzję i nie gram. Tak się jeszcze w karierze nie czułem, ale traktuję to jako nowe doświadczenie i staram się nie załamać - wyznaje przyjmujący.

 

Cały wywiad do poczytania na stronie Przeglądu Sportowego>>

 

Polecamy zwłaszcza tym, którym wydaje się, że Rosja to dla siatkarzy kraina mlekiem i pieniądzem płynąca, oni tam wcale tak fajnie nie mają!