Biczfejs na środę

Czyli tradycyjny graficzny komentarz na temat tego wyjątkowego dnia w tygodniu. Występują: Harper Seven, FC Barcelona, Holger B. i Fernand T.

*** Nieczęsto gościmy w tej rubryce nieletnich, chociaż raz na jakiś czas zdarzają nam się wyjątki jak chociażby van Persie Junior. Dzisiaj ten wyjątek nie tylko nie wyrósł jeszcze ze spacerowego wózka, ale jest też (co chyba nie zdarzyło się nigdy w historii tej rubryki) płci żeńskiej. Drogie Panie, powitajcie Harper Seven. Rodzinne popołudniowe spacery ulicami Los Angeles to niekoniecznie to co lubi najbardziej  co też bez większego skrępowania wyraża zgromadzonym w około braciom i paparazzim.

Mamusia musi być dumna.

*** Oczywiście mamy też dla Was na dzisiaj stałych bywalców, czyli Uups Holger did it again. Kiedy? Podczas ostatniego meczu Bayernu w LM z Lille, a wygrana 6:1 nie miała odwagi wpłynąć choć na milimetr na jego mimikę, która tradycyjnie żyła swoim buntowniczym życiem.

*** Tymczasem mamy potwierdzenie swojej teorii, że na ławce rezerwowych o rasowego biczfejsa łatwiej niż o słitfocię w autokarzei, a to potwierdzenie płynie  prosto z obozu FC Barcelony. Pięciu dublerów siedzących na niej wygodnie równa się pięciu mniej (głęboka konsternacja Iniesty) lub bardziej (otwartość dzikiej irytacji Pedro) wyrazistym skurczom mięśni twarzy.

*** Ale do zbulwersowanych Hiszpanów w tym odcinku dołącza jeszcze Torres i to w jakim stylu! Poniższy gif dostarczyła nam na pocztę K. (dzięki!), a nas tradycyjnie wbiło w różowe krzesła, gdy zobaczyłyśmy czekoladowe oczęta w tym niecodziennym wzorku zabijającym każdego, kto stanie na jego linii A psoty wykonywane przez Ashley'a za jego plecami jeszcze dodają wszystkiemu dramatyzmu.