Biczfejs na środę

Jeśli dzisiaj mamy Halloween, to mamy też dobrą wiadomość dla Podolskiego, Badstubera, Torresa i Xaviego. Kochani, nie musicie się przebierać, a konieczny do wyłudzenia słodkości klimat grozy osiągnięcie bez większych problemów za pomocą swojej mimiki. Dokładnie tak, jak poniżej

*** Pewnie myślicie "O nie, znowu ten Holger?" albo "Ile można zachwycać się jego wykrzywionym dzióbkiem", ale wierzcie nam, to naprawdę nie nasza wina, że ten piłkarz Bayernu ma tak niespotykaną wcześniej, wrodzoną skłonnością do mimicznej irytacji. I, że każde znalezione na Twitterze zdjęcie Holgera: z lotniska, z wywiadu, z meczu, z ławki rezerwowych, ze spożywania coli, jest jednocześnie boleśnie perfekcyjnym materiałem do naszego środowego cyklu. Cóż, jesteśmy po prostu bezbronne.

No i jak tu nie mieć na tego chłopaka biczfejsowego crush'a? No jak?

*** Największą zagadką jest jednak Torres. Sędzia niesłusznie karze go za symulowanie? Dostaje czerwoną kartkę, której dostać wcale nie powinien?  Musi zejść z boiska w wielkim szlagierze Premiere League? Jego twarz nie wyraża więcej niż urocze skonsternowanie pod tytułem "Panie Sędzio, ale ja nie rozumiem, o co chodzi?". Ale kiedy rozchodzi się o relaksujące siedzenia na ławce rezerwowych z kolegami, albo zakładanie koszulki rezerwowego, istny wewnętrzny diabeł wychodzi z jego zaciśniętych ust.

Co nie oznacza, że nie jest w tej roli diabelnie seksowny. A wręcz przeciwnie.

*** Podobnie zresztą możemy się wypowiedzieć o Lukasie, który przecież jeszcze za czasów swojej gry z FC Koeln, czy nawet w Bayernie był uosobieniem niewinnego chłopca z rozkosznym uśmiechem na twarzy. Ledwo co jednak przeszedł do Arsenalu, już zaczęły dochodzić do niego złowieszcze wibracje z ławki rezerwowych, oddziaływać codzienne przebywanie z wiecznie zmarszczonym czołem Theo Walcotta i już uśmiech poszedł w odstawkę. Albo przekształcił się w nieco bardziej hardkorową wersję.

Szkoda, że filmowa seria o Harrym Potterze już się skończyła, bo pierwszy gif każe nam myśleć, że Poldi sprawdziłby się idealnie w roli bazyliszka.

*** No i na koniec został nam jeszcze Xavi. Spokojnie, wcale nie pozował z biczfejsem na twarzy z Królem Asturii, choć może są rzeczywiście jakieś cenne ujęcia w tym klimacie, gdy zobaczył Sarę w jej stroju na Halloween. My jednak docelowo miałyśmy raczej na myśli pewne dwa gify z ostatniego meczu Barcy, gdy nie tylko pobił rekord w niemruganiu, założył ręce na bioderka wzorem swojego "prawie imiennika", ale też zaprezentował jeden z najpiękniejszych, yyyy... okej może to jednak nie jest dobre słowo, w takim razie najbardziej epickich biczfejsów jakie było nam dane oglądać przez ostatnie tygodnie.

Zawsze wiedziałyśmy, że te brwi kiedyś przydadzą się do bardzo udanej charakteryzacji.