Biczfejs na środę: Thiiiis iiis Holgeeeer!!!

Póki Ramos i jego slipki nie będą pojawiać się w nowych odsłonach co tydzień, jesteśmy zmuszone do kontynuowania swojej starej, dobrej, firmowej rubryki. To kto dziś wstał lewą nogą?

*** No dobrze, nie będziemy tutaj owijać w bawełnę, ani zamiatać czyjegoś gniewnego dzióbka pod dywan, bowiem i tak za jakieś góra cztery sekundy wyda się jaki był główny motyw stworzenia tego odcinka. Na imię miał Holger i podczas meczu Mannschaftu z Irlandią przeszedł sam siebie

x

x

x

Ach, ile niewyrażonych emocji w tym zmarszczonym czole, ile niewypowiedzianych (a brzmiących tak #%&^#% słów) w tych ściągniętych policzkach. Holger, gdybyś ty tylko wiedział, jak wielkiego Ciachoredaktorki (no dobra, jedna) mają na ciebie biczfejsowego crusha, to z czystej przyzwoitości bardziej kontrolowałbyś swoją mimikę.

*** Tymczasem nie od dziś wiadomo o legendarnym wpływie, jaki na swoich podwładnych wywiera Jose, ale aż do tej pory myślałyśmy, że ogranicza się on jedynie do taktycznych założeń i przymusu wygrywania. Nasz błąd. Nasz bardzo, bardzo wielki błąd. Okazuje się bowiem, że filozofia Mou dotarła już znacznie głębiej do podświadomości Królewskich, bo wystarczyło, że ten zaledwie przed dwoma tygodniami gościł tutaj ze swoim biczfejsem odmiany "Bitch PLZ", a już dziś z jego błogosławieństwem robi to Luka Modrić.

Luka Modrić

No tak, nowe nabytki, one najbardziej podatne są na wpływy.

*** Zdaje nam się jednak, że dawno nie pokazywałyśmy wam dzióbka Holgera. Bo widzicie, zanim ten cały pamiętny mecz z Irlandią się zaczął, było jeszcze tradycyjne uroczyste odśpiewanie hymnów i już wtedy Badstuber nie mógł utrzymać na wodzy swoich różowych warg, które raz po raz wyrażały nam jego rozchwiany stan emocjonalny tamtego wieczora.

Holger BADSTUBER (GER) ist nachdenklich, Fussball Laenderspiel, WM-Qualifikation, Deutschland (GER) - Schweden (SWE) 4:4, am 16.10.2012 in Berlin / Deutschland;

 

Holger BADSTUBER (GER)  ist nachdenklich, Fussball Laenderspiel, WM-Qualifikation, Deutschland (GER) - Schweden (SWE) 4:4, am 16.10.2012 in Berlin / Deutschland;

Ostatnie zdjęcie mamy na tapecie. Jakbyście pytały.

*** Kolejny gif, który w naszej rubryce dla Was przygotowałyśmy, zapewne oglądałyście, z przerwami na posiłki i oddychanie, przez cały wczorajszy dzień i dzisiejszą noc, ale... prezentujemy go znowu, bo być może wtedy byłyście zbyt skupione na majtkach Ramosa/naoliwionej klacie/uwodzicielskim spojrzeniu do kamery, zamiast na wysokiej klasie skurczach twarzy, które bardzo odważnie tam igrają na jego obliczu.

Zatem wznieście swoje skupienie na wyżyny i spróbujcie nie spuszczać wzroku poniżej szyi Ramosa. Wczoraj był wtorek, wczoraj był czas na slipy, dzisiaj jest środa, waszej uwagi domaga się biczfejs.

sergio

No dobra, przynajmniej próbowałyście.

*** "Co tam u Holgera" - pytacie? Ano jego mimika już pożegnała się z Irlandią, za to wybrała się na spotkanie przy kawie z Neuerem i Schewinim. I uwaga, Holger się tam uśmiecha. Ale to nie jest zwykły uśmiech, w końcu to uśmiech Holgera i stworzony za pomocą jego nie tak znowu niewinnych ust, więc to uśmiech za którym czai się sprytnie zakamuflowany biczfejs.

No bo żeby się uśmiechnąć nie wystarczy pokazać dwóch przednich zębów, ale mieć również bardziej pogodne spojrzenie, aniżeli to widoczne u niego, o tytule w wolnym tłumaczeniu brzmiącym "jak zrobisz mi jeszcze jedną focię, to wsadzę Ci tę cyfrówkę, tam gdzie światło nie dociera".

*** A na koniec w ramach specjalnej nagrody po wczorajszym uratowaniu tyłka Czerwonych Diabłów - Chicharito! Ostatnio chłopak wziął sobie L4 zarówno od gry na murawie, jak i wizyt w tejże rubryce, ale wczoraj postanowił powrócić w wielkim stylu do obu swoich zajęć, po pół-etatu każde. Najpierw dwoma bramkami doprowadził do remisu z Bragą (gola na wagę zwycięstwa zdobył już Evans), a po drugiej z nich zrobił tak:

Chicharito

...a Ciachoredaktorki zaklaskały z uznaniem i przyjęły z powrotem w swe ramiona marnotrawnego biczfejsowego syna.